SCENA DWUDZIESTA

Z Przedsieni wychodzą Gromiwoja i Myrrine, żywo ze sobą namawiając.

MYRRINE

Kocham go, kocham, lecz mojej pieszczoty

Nie chce, więc po co mnie ciągniesz, niebogę?

KINESJAS

wyrywając się naprzód

Co ty wyrabiasz, Miro, skarbie zloty?

Zejdź do mnie, słodka!

MYRRINE

Żywie Zeus, nie mogę!

KINESJAS

Jak to, Mireczko, do mnie zejdź, o nieba!

MYRRINE

Po co mnie wołasz, wszak ci nic nie trzeba!

KINESJAS

Mnie nic nie trzeba, mnie, wcieleniu nędzy?

MYRRINE

Bądź zdrów!

chce odejść

KINESJAS

Stój, słuchaj! Może ciebie prędzej

Wzruszy to dziecię! Synku, proś mamusi!

Niewolnik Manes podnosi chłopczyka, Myrrine śmieje się do dziecka.

CHŁOPCZYK

Mama — mamusia — do mamy — mamusi!

KINESJAS

oburzony

Więc nawet dziecko zejść cię nie przymusi?!

Sześć dni nie myte, nie ssało — biedota!

Ulitujże się!

pauza

MYRRINE

Toć się lituję, lecz ojciec niecnota

Nie ma litości nad nim...

KINESJAS

ostro

Zejdź do dziecka!

MYRRINE

bardzo poważnie

O serce matki, ty mi tu zejść każesz!

schodzi po stopniach, odbiera i pieści malca

KINESJAS

do siebie — stojąc obok

Wydaje mi się, jakby znacznie młodsza

I jakiś wabik i wdzięk od niej bije,

A że się dąsa i zadziera noska,

To tylko przez to będzie... jeszcze słodsza!

MYRRINE

całuje dziecię

Synku mój złoty, złego tatki dziecię!

Daj pysia mamie, twój całus — najmilszy!

KINESJAS

zaczyna ją ściskać

Porzuć, złośnico, grymasy raz przecie!

Nie słuchaj innych kobiet! Nie truj życia

I mnie, i sobie!

MYRRINE

daje mu klapsa

No — ręce przy sobie!

KINESJAS

A w domu nieład, wspólne nasze miano210

Tak zaniedbane!

MYRRINE

oschle

Mało mnie obchodzi.

KINESJAS

Mało, że twoją wełnę ukochaną

Kury rozwłóczą?

MYRRINE

Tak, mój panie, mało.

KINESJAS

Lecz Afrodycie nic się nie dostało,

Mireczko, od nas tak dawno w ofierze!

To grzech; wróć do dom!

MYRRINE

Nigdy, aż przymierze

Zawrzecie oraz wojnę skasujecie!

KINESJAS

Owszem, precz z wojną, jeśli tak wypadnie...

MYRRINE

Owszem, w dom wrócę, jeżeli tak padnie —

Teraz pamiętaj, żem się zaprzysięgła!

KINESJAS

Jednak raz przecie pójdź w moje ramiona!

MYRRINE

O nie, choć kocha, ubóstwia cię żona!

KINESJAS

Kochasz, więc kładź się tu, mirtowy kwiecie!

MYRRINE

Jakiś ty śmieszny: patrzy na nas dziecię!

KINESJAS

ogląda się za Manesem

A prawda: Manes, wynieś mi je zaraz!

Manes odbiera od Myrriny dziecię i odchodzi: malec się drze przeraźliwie

Oto już znikli: znikł i twój ambaras,

Więc kładź się zaraz!

MYRRINE

Ależ gdzie, mój kocie,

Gdzież by to zrobić?

KINESJAS

Gdzie? W tej ślicznej grocie!211

MYRRINE

Nie chcę nieczysta wracać w Gród, osiełku!

KINESJAS

Możesz się obmyć tu, w Tajnym Źródełku!212

MYRRINE

Daną przysięgę mam złamać, pokuso?

KINESJAS

Ja winę biorę: co ci tam przysięga!

MYRRINE

Przyniosę... leżak...

KINESJAS

Po cóż ta mitręga213?

Dobrze nam będzie na ziemi.

MYRRINE

Erosie!

Luboś214 ty hultaj, nie chcę... tak... na rosie!

wybiega

KINESJAS

zacierając ręce, biega żywo — podryga

Strasznie mnie, widać, kocha moja żonka!

MYRRINE

wbiega ze składanym leżakiem, rozkładają go oboje

No kładź się, nim się rozbiorę z chitonka,

Lecz zapomniałam czegoś... Ach... rogoże215!

KINESJAS

kładąc się na leżak

Jakie rogoże? Nie chcę...

MYRRINE

Lecz, mój Boże,

Niedobrze, brzydko, tak na samych paskach...

KINESJAS

Daj choć ust, luba!

MYRRINE

chyląc usta

Masz...

wybiega

KINESJAS

smakując

Mnia, mnia... jestem w łaskach!

MYRRINE

wnosząc rogóżkę

Mam już rogóżkę! Teraz cię popieszczę.

W mig zdejmę szatki... czegoś nie ma jeszcze...

Poduszki!

KINESJAS

Nie chcę, po jakiego licha?

MYRRINE

wybiegając

Ja chcę, rozumiesz?

KINESJAS

do siebie — spocony i zmęczony — rozciąga się na łożu

Już człek ledwie dycha...

MYRRINE

wnosząc poduszkę

Wstań, podnieś główkę! Masz wszystko, niecnoto!

KINESJAS

Tak — to już wszystko. Pójdź tu, moje złoto!

MYRRINE

Odpinam pasek — lecz pomnij łaskawie,

Byś żonie nie zawiódł w tej przymierza sprawie!

KINESJAS

Wpierw trupem padnę!

MYRRINE

Ach, nie ma wojłoka216!

KINESJAS

zniecierpliwiony

Po co wojłoka? chcę d...; znów zwłoka!

MYRRINE

wybiegając

Nie bój się; dam ci... wrócę, nie ucieknę!

KINESJAS

z pasją

Kobieto, ja się przez ten wojłok wścieknę!

MYRRINE

wnosząc wojłok

Powstań!

KINESJAS

wstaje

Już dawno czeka ten powstaniec...

MYRRINE

nakrywając go wojłokiem

Chcesz, dam wonności?

KINESJAS

ocierając pot

Miro — skończ katusze!

MYRRINE

O Afrodyto, chcesz, czy nie chcesz, muszę!

KINESJAS

zrezygnowany

Wszechmocny Zeusie, lejcie się wonności!

MYRRINE

odtykając flakon

Wystaw tu dłonie i namaszczaj skronie!

KINESJAS

z gestem odrazy

Pfe, twój olejek — nabawił mnie mdłości,

Ależ to zapach — wcale nie godowy...

MYRRINE

Daruj pomyłkę... to balsam pieprzowy...

wybiega po inny olejek

KINESJAS

Wyborny, zostaw, stój, szalona!

MYRRINE

wybiegając

Bredzi!

KINESJAS

sam

By zdechł ten łajdak, co olejki cedzi!

MYRRINE

wraca z alabastrowym słoikiem

Masz tu ten słojek.

KINESJAS

z rozpaczą

Mam i ja.... dla ciebie...

Wżdy raz się połóż; przez bóstwa na niebie —

Nie noś nic, nie męcz!

MYRRINE

Zgoda, na Artemis!

Właśnie sandały zdejmę. Lecz mój drogi,

Daj za przymierzem głos!

KINESJAS

Tak, prze-bogi,

Na radzie... podam... wniosek!...

Myrrine robi przesadny — szyderski dyg i ucieka w Przedsienie.