SCENA DWUDZIESTA CZWARTA

Wchodzą posłowie spartańscy, ubrani śmiesznie: na biodrach ochronne „półkoszki”, jakby krótkie krynoliny na fallosy; na ramionach chlajny-dzianice zakasane wysoko.

Chór Starców, Pełnomocnik Spartański.

CHÓR

Baczność! Idą już ze Sparty,

Wykręciwszy w górę wąsa,

Ichmość posły, a na biodrach

Coś im, jakby w kojcach, pląsa!

STRYMODOROS

do Spartan

Witamy, czołem, Mości Lakonowie!

Jakże się macie — mówcie, goście moi!

PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI

Co bych ta siła gwarzył, Waszmościowie,

Dyć sami widzą, jako nam rzecz stoi.

STRYMODOROS

Ba! Ta zaraza okrutnie was spręża,

Gorączka, zda się, jeszcze się natęża?

PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI

Luto227. Cóż prawić wiela? Niech kto skoczy,

Ka chce po kogo, niech mir nam zjednoczy.

Ukazuje się orszak poselstwa ateńskiego również ze sterczącymi fallosami.

STRYMODOROS

Patrz, oto idą nasi pramieścice!

Jak na boisku podgięli dzianice;

Folgując łonom, odsłonili brzuchy,

A mają strasznie zapaśnicze ruchy!

PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI

Kto wie, niech gada, gdzie jest Gromiwoja!?

Patrzcie, co może spotkać biednych ludzi!

STRYMODOROS

Oj, ten wasz pomór, to brat owej dżumy!

Czy was tak świtem jakiś skurcz nie budzi?

PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI

Byleby świtem... lecz zawsze i wszędzie,

I jeśli zaraz przymierza nie będzie,

To nie ma rady, li228 zad Klejstenesa!

STRYMODOROS

Macie wy klepki, skryjcież interesa!

Niechże was który z wyrwikusiów zoczy,

Utnie, co uciął posągom Hermesa229!

Spartanie i Ateńczycy zakrywają fallosy skwapliwie.

PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI

Na Zeusa, prawda!

PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI

do swoich rodaków

Haj, przez dwa bożyce,

To nie przelewki; naciągać dzianice!

PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI

teraz dopiero zobaczył Spartan

A, czołem, waszmość Lakońcy, źle z nami!

PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI

Już po nas, bratku, gdy te łamibożki

Uwidzą, jako sterczą nasze rożki!

PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI

No, Lakonowie, powiedzcie tak szczerze,

Po coście przyszli do nas?

PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI

Po przymierze,

Jako poselstwo.

PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI

Ach, wierzę wam, wierzę.

Więc trzeba tutaj wezwać Gromiwoi,

Niech rokowaniem ludy uspokoi!

PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI

A niech Gromwoja będzie, czy Gromiwój!

STRYMODOROS

Lecz jej nie trzeba wzywać, jak się zdaje,

Bo słysząc o was, tutaj sama staje.

Występuje Gromiwoja z orszakiem.