SCENA DWUDZIESTA DRUGA

Herold lakoński, Senator, Chóry.

HEROLD

mąż wspaniale zbudowany, kontrast smukłych i zgrabnych Ateńczyków. Na głowie wieniec oliwny, na ramionach powłoka purpurowa, sandały zakurzone z drogi, pod chlamidą sterczy fallos

Ka218 tu rajcuje starszyzna Ateńców?

Ka są Prytany219? Chcę wam rzec nowinę!

SENATOR

A tyś kto, człowiek, czy Konisal sprośny220?

HEROLD

Ja tu, koniądzu, herold, na dwa bogi:

Skróś miru221 idę ze Sparty kęs drogi!

SENATOR

Tak? A pod pachą masz nadziak schowany!

HEROLD

Nic nie mam.

SENATOR

Patrzysz, jako wilk złapany,

Co pchasz pod delię? Czyś zochwaciał w drodze?

HEROLD

Hej, wiera Boże, to człek głupi srodze!

SENATOR

pokazując fallos

Co ci to, łotrze, tak furkło do góry?

HEROLD

Nic, na Kastora! Przestańcie pleść bzdury!

SENATOR

dotyka fallosa

A to co znaczy?

HEROLD

Lakońska buława222.

SENATOR

Patrz, u mnie także lakońska buława!

Mów prawdę: wiem już, jaka to jest sprawa!

Ha, jak tam stoją interesy w Sparcie?

HEROLD

Okropnie stoją; mam ci rzec otwarcie —

Sparta i wszyscy związkowi otęgli!

SENATOR

Skąd na was spadło to zło niepożyte223,

Od bożka Pana?

HEROLD

Nie — to przez Lampitę,

Za nią zaś wszystkie spartańskie kobiety

Razem, jak klacze wypuszczone z mety,

Hejże na chłopów, hej gnać precz od łoży!

SENATOR

drwiąco

Jakże wam teraz?

HEROLD

Eh, psom nie jest gorzej!

Łazim po mieście w kuczki, jak z świecznikiem

Pod wiatr: lecz baby nie wdają się z nikim

Nie dają nawet dotknąć się mirteczków,

Aż przódziej wszyscy jednowolną radą

Mir uchwalimy i zładzim z Helladą.

SENATOR

bijąc się w czoło — do widzów

Widać, ze wszystkich stron świata płeć biała

W tym się sprzysięgła; to rzecz zrozumiała...

do Herolda

Ty wróć natychmiast, daj wniosek, by w sprawie

Miru przybyli tu pełnomocnicy,

Ja zaś to samo wniosę na wietnicy,

Rzecz popierając tym kulasem oto!

HEROLD

Na skrzydłach lecę, wżdy słowa twe... złoto.

Wychodzą — równocześnie jeden na lewo — drugi na prawo.