Gdzie jesteś ben Lakisz?
Pewnego dnia w bet ha-midraszu odbyła się bardzo zażarta dyskusja między mędrcami na temat chwili, w której ostre narzędzia, jak miecz, nóż, sztylet, włócznia i sierp stają się nieczyste. Rozum dyktuje, że narzędzia te stają się nieczyste w chwili, kiedy zostały całkowicie wykonane. Sęk jednak w tym, że nie wiadomo dokładnie, kiedy to nastąpiło. Rabi Jochanan stwierdził, że dopiero wtedy, kiedy wykonane narzędzia zostały rozżarzone do białości w piecu.
Reisz-Lakisz natomiast utrzymywał, że dopiero wtedy, kiedy rozżarzone wyjęto z pieca i ugaszono w wodzie. Na to rabi Jochanan zareagował bardzo ostro:
— Jest rzeczą oczywistą, że rozbójnik lepiej się zna na swoich narzędziach120.
— Jaką — myślisz — przysługę mi wyrządziłeś, rabi Jochananie? — zapytał Reisz-Lakisz. — Tam (w Babilonie) nazywano mnie rabi i tu wołają na mnie rabi.
— Wyświadczyłem ci dobrą przysługę, bo umieściłem cię pod skrzydłami Szechiny — odparł gniewnie obrażony rabi Jochanan.
I zaraz po tej rozmowie Reisz-Lakisz ciężko zachorował.
Jego zrozpaczona żona pobiegła po pomoc do swego brata Jochanana:
— Bracie, uczyń wszystko, żeby mój mąż wyzdrowiał. Zrób to przez wzgląd na moje dzieci.
Rabi Jochanan odpowiedział jej słowami ze znanego wersetu:
— „Twoje opuszczone sieroty, ja (Bóg) będę żywił”.
— Bracie, uczyń to również przez wzgląd na mnie, żebym nie została nieszczęsną wdową.
Rabi Jochanan w odpowiedzi zacytował jej zakończenie poprzedniego wersetu:
— „I twoje wdowy mogą na mnie polegać”.
Ale Reisz-Lakisz już nie podniósł się z choroby. Umarł.
Rabi Jochanan przejął się bardzo śmiercią Reisz-Lakisza, który był mu bardzo pomocny w dziele nauczania.
Zmartwienie rabiego Jochanana zaniepokoiło mędrców. Zastanowili się, kogo by posłać mu do pomocy. Padło na rabiego Elazara ben Pedat, wielce uczonego w Piśmie. Ten przyszedł do bet ha-midraszu, w którym wykładał rabi Jochanan, i usiadł w pierwszym rzędzie. Wysłuchawszy wykładu, rabi Elazar oświadczył:
— Na wszystko, coś wygłosił, mam pytanie i zarazem odpowiedź. „Mam Berajtę121 i dowód dla ciebie”.
Odzywa się rabi Jochanan:
— Przecież mówisz tak samo jak Reisz-Lakisz. Ten, kiedy coś powiedziałem, od razu miał w zanadrzu dwadzieścia cztery pytania i odpowiedzi na nie. Ale w ten sposób halacha, którą rozpatrywaliśmy, została naświetlona ze wszystkich stron. Ty zaś po każdym moim wystąpieniu powtarzasz w kółko, że masz halachę, która nie weszła do zbioru Miszny rabiego Jehudy, ale jest przekonywającym dla mnie dowodem. Czy myślisz, że ja sam nie wiem, że dobrze naświetliłem halachę?
I powiedziawszy to, rabi Jochanan podarł na sobie szaty i zawołał:
— Gdzie jesteś, Reisz-Lakisz? Gdzie jesteś?