III

„I brałaś (Jerozolimo) moich synów i córki, które mi urodziłaś — skarżył się prorok Ezechiel — i ofiarowałeś im (bożkom) na pożarcie”.

Pogański kapłan przechodził zwykle do upatrzonego człowieka i mówił:

— Oto jeden z bogów dowiedział się, że masz dużo dzieci i przysłał mnie do ciebie z pytaniem, dlaczego dotychczas nie złożyłeś mu w ofierze któregoś z twoich synów?

— Kogo miałbym złożyć w ofierze? Jeden syn pracuje przy srebrze, drugi przy złocie, trzeci przy owcach, a czwarty przy rogatym bydle.

— Widzę, że się wykręcasz. Chcesz przyjść do boga z pustymi rękami. Czy nie boisz się jego gniewu?

— Wiesz co — powiada przestraszony człowiek — zaczekaj na powrót ze szkoły mego najmłodszego dziecka. Weźmiesz je na ofiarę dla boga.

W tym wypadku Bóg tak powiada: „Ze wszystkich swoich dzieci wybrałeś na ofiarę dla bożków właśnie dziecko, które jest przeze mnie umiłowane”.