II

„Ludzi zarzynają, a cielce całują”. Kapłani Molocha trzymali u siebie cielce, którym oddawano cześć. Dostrzegłszy bogatego człowieka, wyrzeźbili podobny do niego posążek. Stawiali go obok koryt cielców, które przez długi czas morzyli głodem i czekali na przybycie do świątyni upatrzonego bogacza. Kiedy ten się zjawił, wypuszczali złagodniałe cielce, które się na niego rzucały.

— Widzisz — powiedzieli do niego kapłani — bogowie łakną ciebie. Zostałeś przez nich wyznaczony na ofiarę.