Jeżeliby który przystąpił do stada

„Dziesiątą część twego zboża — nauczał Bóg przez Mojżesza — masz odłożyć dla lewity i dla prozelity”. Usłyszawszy to, Mojżesz z najwyższym zdumieniem zawołał do Boga:

— Jakże to, przyrównujesz prozelitę do lewity?

— Nie — odpowiedział Bóg. W moich oczach prozelita jest nawet ważniejszy od lewity. On bowiem doszedł do mojej wiary z własnej woli.

Przypomina to historię pasterza, który wypasał stado owiec na puszczy.

Pewnego dnia przyłączył się do stada jeleń, przybyły nie wiadomo skąd. Pasterz otoczył go troskliwą opieką. Karmił go i poił. Okazywał mu na każdym kroku większą przyjaźń i większe przywiązanie niż owcom.

Nie uszło to uwadze ludzi, którzy go zapytali:

— Dlaczego okazujesz jeleniowi większą troskliwość aniżeli własnym owcom?

Odpowiedział im pasterz:

— Owce kosztowały mnie dużo trudu. Codziennie skoro świt musiałem je zaprowadzić w pole, a z nastaniem nocy musiałem je prowadzić z powrotem do obory. Ciągle musiałem szukać dla nich świeżej trawy, prowadzić je do rzeki, chronić przed dzikimi zwierzętami. Zanim je wychowałem, musiałem się niemało napocić. Natomiast jeleń, zwierzę, które wyrosło z dala ode mnie, na puszczy, sam przyszedł do mnie, żeby przystąpić do stada.

Czy z tego powodu nie zasługuje na troskliwszą opiekę?

Tak samo powiada Bóg, oby był błogosławiony: „Ile trudu kosztowali mnie Żydzi? Wyprowadziłem ich z Egiptu. Oświetliłem im drogę ognistym słupem, karmiłem manną. Zbudowałem dla nich studnię na pustyni. Broniłem ich i osłaniałem chmurami aż do chwili, kiedy mogli przyjąć Torę. A tu przychodzi do mnie obcy człowiek i jednoczy się ze mną. Powiedz więc sam, czy nie jest on ważniejszy od każdego Żyda i każdego lewity?