Menac

Tego samego dnia, kiedy zburzona została Świątynia, narodził się Mesjasz.

Niedaleko od Jerozolimy orał ziemię wieśniak. Nagle zaryczała zaprzęgnięta do pługa krowa. Usłyszał to przechodzący polem Arab. Zatrzymał się i zapytał wieśniaka:

— Kim jesteś?

— Jestem Żydem.

— Szybko wyprzęgnij krowę i odwiąż pług.

— Dlaczego? Co się stało?

— Właśnie zburzono Świątynię żydowską.

— Skąd o tym wiesz?

— Od twojej krowy, która przed chwilą zaryczała.

Nie minęła chwila i krowa znowu zaryczała. Arab wtedy zawołał:

— Żydzie, zaprzęgnij z powrotem krowę do pługa. Właśnie narodził się Mesjasz, żydowski zbawiciel.

— Jak mu na imię?

— Menachem.

— Jak się nazywa jego ojciec?

— Chizkijahu.

— Gdzie teraz przebywa?

— We wsi Birat-Arwa niedaleko Beit-Lechem.

Słysząc to, wieśniak wkrótce sprzedał krowę i pług i zaczął handlować odzieżą dziecięcą. Przewędrował z towarem prawie cały kraj, aż dotarł do Birat-Arwa.

Na wieść o przybyciu handlarza odzieżą zbiegły się kobiety ze wszystkich okolicznych wiosek, żeby kupić ubranka dla swoich dzieci. Tylko jedna kobieta, matka Menachema, nic nie kupiła.

Usłyszał handlarz, jak kobiety wołają:

— Matko Menachema! Matko Menachema, chodź tu i kup ubranko dla swego synka!

— Lepiej by było, gdyby ten wróg Syjonu się udławił — odpowiedziała matka Menachema.

— Co masz do niego?

— Mam żal, bo w dniu jego urodzin zburzona została Świątynia.

Usłyszawszy to, co powiedziała matka Menachema, handlarz zawołał:

— Kobieto, uwierz mi, że chociaż z twoim synkiem związane jest zburzenie Świątyni, to jednak dzięki niemu, z woli Bożej, Świątynia zostanie odbudowana. Chodź tu i kup dla niego ubranko.

— Nie mam pieniędzy!

— Nie szkodzi. Daję ci na kredyt. Zapłacisz mi, kiedy znowu tu zawitam.

Po jakimś czasie handlarz znowu przybył do Birat-Arwa. Pomyślał, że najpierw musi się spotkać z matką Menachema, i zobaczyć, jak się ma jej dziecko.

Na jego pytanie o zdrowie dziecka matka odpowiedziała:

— Niestety, nie ma go. Od razu po twoim wyjeździe, rozszalała się we wsi burza i potężny wiatr wyrwał mi z rąk synka i uniósł go nie wiadomo dokąd.

Słychać w nocy płacz

„Płacze Syjon. Gorzko w nocy płacze”. I słysząc jak płacze Syjon, Bóg, oby był błogosławiony, także zaczyna płakać. Płaczą również aniołowie. Płacze niebo, płacze ziemia, płaczą góry i doliny.

Słychać w nocy płacz. Jeśli ktoś w nocy płacze, to jego płacz jest bardziej słyszalny, jest mocniejszy. Chwyta za serce i udziela się słyszącemu go. Jeśli ktoś w nocy płacze, tym razem z nim płaczą gwiazdy i wszystkie znaki na niebie.

Rabi czytał Treny. Kiedy doszedł do wersetu: „Z nieba na ziemię zrzucił wspaniałość Izraela”, opadła mu ręka i księga mu się wyślizgnęła. I westchnąwszy głęboko, powiedział:

— Oj, z najwyższego dachu w najgłębszy dół.