Żałoba Boga

Opowiada rabi Lewi:

— Po zburzeniu Świątyni Bóg zebrał aniołów i zapytał ich:

„Powiedzcie mi, jak postępuje król, mam na myśli, króla-człowieka, kiedy traci najbliższą, umiłowaną osobę?”.

„Każe zawiesić nad drzwiami domu płachtę czarnego sukna”.

„W takim razie i ja tak postąpię. Zaciągnę nad niebem czarną płachtę i uczynię z niej worek”.

„Co jeszcze robi ziemski król?”, pyta aniołów.

„Każe wygasić wszystkie światła”.

„Więc i ja tak zrobię!... «Niechaj ściemnieje słońce i księżyc. Niech zgaśnie blask gwiazd». I co jeszcze robi król?”.

„Rozdziera na sobie purpurowe szaty królewskie”.

„Więc i ja tak uczynię!”.

”«Wykonał wyrok Boga

I szaty rozdarł purpurowe»”.

„Cóż jeszcze czyni?”.

„Siedzi w kącie i milczy”.

„I ja tak zrobię.

«Samotny siedzi i milczy

Pod ciężkim brzemieniem żałoby»”.

Raw Acha powiada:

— Zburzona została Świątynia, spustoszona została góra świątynna, ale Szechina nie może się od niej oderwać. Zawsze jest przy jej ocalałej zachodniej ścianie.

„Oto jest przy naszej ścianie

wygląda przez jej szpary”.

Opowiada rabi Josie:

— Pewnego razu natknąłem się w drodze na zrujnowany dom w Jerozolimie. Wszedłem do środka, żeby odmówić modlitwę. Wtem usłyszałem głos z nieba. Był cichy jak głos gruchających gołębi:

„Biada, oj biada mi.

Dom mój zburzyłem.

Mój pałac spaliłem.

Me dzieci wygnałem

Do obcych krajów i ludów”.