Skromność Hilela

Dwaj mężowie założyli się niegdyś o to, któremu z nich uda się rozgniewać Hilela. Temu, który tego dokona, drugi wypłaci czterysta złotych denarów. Ledwo zdążyli ustalić warunki zakładu, kiedy jeden z mężów zawołał:

— Ja podejmę się doprowadzić do gniewu Hilela.

To rzekłszy, udał się w te pędy do domu rabiego.

Stanąwszy przed drzwiami, donośnym głosem zawołał:

— Hej tam! Czy jest tam Hilel? Gdzież on jest?

Było piątkowe popołudnie. Rabi Hilel zażywał właśnie kąpieli na cześć soboty. Słysząc wołanie, rabi szybko narzucił na siebie płaszcz kąpielowy i wyszedł na spotkanie niespodziewanego gościa. Zobaczywszy go, zapytał:

— Synu, czego sobie życzysz?

— Chciałbym cię o coś zapytać.

— Pytaj, synu, pytaj!

— Powiedz mi, dlaczego Babilończycy mają głowy w kształcie elipsy?

— Synu, zadałeś mi bardzo ważne pytanie. To dlatego, że nie mają dobrych i sprawnych mamek do karmienia po urodzeniu.

Otrzymawszy odpowiedź, nieoczekiwany gość odchodzi, ale po krótkiej chwili znowu puka do drzwi domu Hilela i woła:

— Hej tam! Gdzie jest Hilel? Gdzie się podziewa Hilel?

Ubiera się Hilel i otwiera gościowi drzwi.

— Synu — powiada do niego — czego sobie życzysz?

— Chciałbym cię o coś zapytać.

— Pytaj, synu, pytaj!

— Dlaczego Tarmudiańczycy mają chore oczy?

— Synu, zadałeś mi bardzo trudne pytanie. To dlatego, że mieszkają wśród piasków pustyni.

Otrzymawszy odpowiedź, gość odchodzi, ale zaraz wraca i woła:

— Hej tam! Gdzie jest Hilel? Czy jest tam Hilel?

Ubiera się Hilel i otwiera drzwi.

— Synu — pyta go — czego sobie życzysz?

— Mam do ciebie nowe pytanie.

— Pytaj, synu, pytaj!

— Powiedz mi, dlaczego Afrykańczycy mają szerokie stopy?

— Zadałeś mi, synu, bardzo ważne pytanie. To dlatego, że mieszkają wśród bagien.

Widząc, że nie wyprowadził Hilela z równowagi, gość powiada:

— Właściwie, miałbym do ciebie jeszcze jedno pytanie, ale boję się, że wpadniesz w gniew.

— Możesz pytać, ile tylko chcesz.

— Czy ty jesteś tym Hilelem, którego nasi nazywają Księciem Żydów?

— Tak.

— Jeśli tak, to niechaj tacy jak ty, jak najrzadziej pojawiają się wśród Żydów.

— A to dlaczego, synu?

— Bo przez ciebie straciłem czterysta złotych denarów.

— Uważaj przeto, żebyś od dzisiaj był ostrożniejszy.

W sumie jednak warto było stracić dwa razy po czterysta złotych denarów i przekonać się, że Hilel ani razu nie uniósł się gniewem.

Pisana i ustna Tora

Pewnego dnia przyszedł do Szamaja56 poganin i zapytał go:

— Ile Tor mają Żydzi?

— Dwie Tory. Jedną pisaną i drugą ustną.

— Zgadzam się na pisaną, ale nie na ustną — powiada poganin, I Gotów jestem przyjąć żydowską wiarę, ale pod warunkiem, że mnie nauczysz pisanej Tory.

Rozgniewał się Szamaj i przepędził poganina. Wtedy ten przyszedł do Hilela, który wysłuchawszy go, przyjął do religijnej wspólnoty żydowskiej. Z miejsca też przystąpił do uczenia go Tory. Najpierw zapoznał go z literami „alef”, „bet”, „gimel”, „dalet”. Następnego dnia zmienił mu nazwę liter. Nowy prozelita zwrócił mu uwagę:

— Rabi, wczoraj nazwałeś je inaczej.

— Jeśli to zauważyłeś, znaczy, że całkowicie na mnie polegasz. A skoro tak, to musisz zaufać wszystkim moim objaśnieniom Tory.