Tragarz — uczeń proroka Eliasza

Syn rabiego Szymona, rabi Elazar, został tragarzem. Pewnego dnia przyszedł do niego przebrany za sędziwego starca prorok Eliasz:

— Mam coś do przewiezienia — powiedział do niego. — Postaraj się o jakieś zwierzę.

— Co masz do przewiezienia? — zapytał Elazar.

— Tę paczkę i ten płaszcz.

— I co powiecie na tego staruszka? — roześmiał się Elazar. — Potrafię przenieść na plecach cały twój bagaż. I to na kraniec świata. A ty mi każesz sprowadzić osła lub wołu. Zapewne tobie, staruszku, chce się trochę pojeździć na zwierzęciu.

— Tak. Rzeczywiście. Mam słabe nogi.

Rabi Elazar wziął go na plecy i ruszył w drogę. Nosi go, to pod górę, to w dół. Taszczy przez pola i lasy. W pewnej chwili poczuł, że staruszek mocno przywarł do jego pleców.

— Hej, staruszku — zawołał. — Nie napieraj tak na moje plecy, bo cię zrzucę.

— Chcesz trochę odpocząć? — zapytał staruszek.

— Tak.

Od tego spotkania ze staruszkiem Elazar zaczął się pilnie u niego uczyć. Przez trzynaście lat staruszek wprowadzał go w tajniki Tory, aż doszli do Sifry — komentarza do Trzeciej Księgi Mojżeszowej. Komentarz ten zawiera poglądy różnych tanaitów. Wtedy sam już z trudem mógł udźwignąć własny płaszcz.