VI

„Bardzo się będę radował z Pana,

weselić się będzie moja dusza

z mojego Boga,

gdyż oblókł mnie w szaty

zbawienia

przyodział mnie płaszczem

Sprawiedliwości

jak oblubienica, która wkłada zawój

jak kapłan,

i jak oblubienicę, która zdobi się

we własne klejnoty.

Bo jak ziemia wydaje swoją

roślinność i jak w ogrodzie kiełkuje

to, co w nim zasiano,

tak Wszechmocny Pan rozkrzewi

sprawiedliwość i chwałę wobec

wszystkich narodów”.

Bóg okryje Mesjasza wspaniałą szatą, której blask opromieni świat od krańca do krańca. I dostrzegłszy ten blask, Żydzi zawołają:

„Szczęśliwa ta godzina, w której narodził się Mesjasz.

Szczęśliwy żywot matki, z którego wyszedł.

Szczęśliwe oczy, które go wypatrywały.

Szczęśliwe pokolenie, które go ujrzało.

Jego słowa błogosławieństwo niosą i pokój.

Jego słowa to rozkosz dla duszy,

Jego myśl koi niepokój.

Jego słowa przynoszą Żydom przebaczenie,

Jego modlitwa unosi się do nieba jak zapach słodyczy.

Dobrze jest Żydom, których oczekuje szczęście zbawienia.