VIII
„I żebyś studiował Torę w dzień i w nocy”.
Chociaż Tora jest ogromna i bezmierna, to jednak każdy człowiek jest w stanie stopniowo ją sobie przyswoić.
Rabi Chanina z miasta Cypori posłużył się dla uzasadnienia tego wywodu przypowieścią:
— Zlecono kiedyś robotnikom usunięcie z drogi zwalistej góry ziemi. Głupsi spośród robotników na widok dużego zwału ziemi od razu odmówili wykonania zlecenia. „Nie da rady — oświadczyli. — Nikt tego nie potrafi”. Mądrzejsi robotnicy przystąpili jednak do pracy. Jednego dnia napełnili cztery kosze ziemi i znieśli je z drogi. Drugiego dnia tyle samo. Powoli i stopniowo udało im się usunąć z drogi całą górę ziemi. Tak samo rzecz się ma z Torą. Głupi tak sobie myśli: „Kto jest w stanie przyswoić sobie całą Torę? Sam traktat talmudyczny «Nezikim» (Szkody) zawiera trzydzieści rozdziałów. Traktat «Kelim» (Ubrania, naczynia) także zawiera trzydzieści rozdziałów. To samo z pozostałymi rozdziałami Talmudu”. Mądry człowiek rozumuje inaczej: „Dzisiaj przerobię tylko kilka halach, jutro również kilka halach. I tak, aż opanuję całą Torę”.
IX
„Dla głupiego mądrość jest za wysoko zawieszona — dlatego w bramie miasta, (czyli wśród ludzi) nie powinien otwierać ust”.
Na ten temat rabi Janaj przytacza taką przypowieść:
— Na sufitowej belce stoi kosz z chlebem. Głupi patrzy na kosz i tak sobie myśli: „Wysoko stoi. Bardzo wysoko stoi. Nikt nie potrafi go stamtąd zdjąć!”
Mądry zaś myśli inaczej: „Ktoś jednak go tam postawił, więc i ja spróbuję go dosięgnąć. Przystawię drabinę albo wezmę kij i zdejmę go z belki”.
Tak samo rzecz się ma z Torą.
Głupi powiada:
— Tora jest na zbyt wysokim poziomie. Kto potrafi ją dosięgnąć? Kto potrafi ogarnąć głębokie myśli kłębiące się w głowie uczonego?
Mądry zaś tak powiada:
— Czy także sam uczony nie pobierał nauki u innego uczonego? Nie nauczył się od innych? I ja tak postąpię. Dzisiaj przyswoję sobie kilka halach. Jutro dalszych kilka. W końcu opanuję całą Torę.
Rabi Lewi ma na ten temat inną przypowieść:
— Pewien człowiek wynajął robotników, żeby nalali mu wody do dziurawej beczki. Głupi spośród robotników oświadczył: „Co z tego, że naleję wodę z góry do beczki, kiedy wypłynie przez dziury w dnie?”. Mądry zaś, tak powiedział: „Gospodarz, który mnie wynajął do tej roboty, tak czy siak zapłaci mi za każde wlane wiadro wody”.
Tak samo z Torą. Głupi powiada:
„Co mi przyjdzie z nauki Tory, skoro ją zapomnę?”.
Mądry inaczej rzecz widzi:
„Czy Bóg nie wynagrodzi mnie za sam trud nauczenia się Tory?”.
X
Rabi Tanchum powiada:
— Ten, który ogarnia rozumem to, czego się uczy, nigdy tego nie zapomni. Jest bowiem tak napisane: „Nie zapomnisz tego, co oczy twoje widziały”.
Na świecie tak się już dzieje, że puste naczynia można napełnić, natomiast pełne naczynia nie przyjmują już niczego.
Z Torą rzecz się ma inaczej. Pusta głowa z trudem przyjmuje naukę. Natomiast pełna wiedzy głowa przyjmuje łatwo coraz więcej wiedzy.
XI
Rabi Nachman bar Icchak powiada:
— Do nauki trzeba mieć jasną głowę. Tak jasną, jak jasne jest niebo w piękny słoneczny dzień.
Aba powiedział:
— Kiedy matka rzekła do mnie: „Synu podaj mi garnek z kwaśnym mlekiem”, już zdążyła mi przeszkodzić w nauce. Synowi Rawiny matka przygotowywała zwykle siedem koszul na tydzień. Na każdy dzień świeżą koszulę. Czyniło to po to, żeby podczas studiowania Tory czuł się rześki.
Rabi Josej zauważył kiedyś, że siedzącemu przed nim uczniowi nauka nie wchodzi do głowy. Zapytał go więc:
— Co ci przeszkadza w zrozumieniu tego, czego cię nauczam?
— To, że czuję się niedobrze w obcym dla mnie mieście.
— Skąd jesteś?
— Z Gowat Szamaj.
— Czyżby tam było inne powietrze?
— Gowat Szamaj leży na bagnistym terenie. Niemowlętom trzeba tam zawsze smarować głowy sokiem z czerwonych jabłuszek, żeby muchy ich nie pogryzły.
Usłyszawszy to, rabi Josej zawołał:
— Niech będzie pochwalony Ten, który odsłania przed mieszkańcami szczególny czar ich miejscowości.
Hilel mawiał:
— Wstydliwy nie jest w stanie się nauczyć.
XII
— Noc — powiedział rabi Jehuda — stworzona została tylko do spania.
Rabi Szymon ben Lakisz zwykł mawiać:
— Księżyc stworzony został tylko po to, żeby przy jego świetle się uczono.
Rabiego Chisdę zapytała kiedyś córka, czy nie chce się zdrzemnąć. Na to odpowiedział jej:
— Nadejdą jeszcze dni długie i krótkie. Długie do odpoczywania i krótkie do studiowania. Wtedy (po śmierci) zdążę się wyspać.
XIII
Są cztery rodzaje uczniów: uczeń, który szybko przyswaja i szybko traci to, czego się nauczył; u takiego ucznia strata przewyższa zysk.
Jest uczeń, który z trudem przyswaja sobie wiedzę. Jego zysk jest większy od straty.
Jest też uczeń, który szybko przyswaja wiedzę i z trudem zapomina. O takim można powiedzieć, że otrzymał dobry dar. O uczniu, który z trudem przyswaja wiedzę i łatwo ją traci, można powiedzieć, że otrzymał zły dar.
Są cztery rodzaje słuchaczy wykładów uczonych: gąbka, lejek, cedzidło i sito. Gąbka wchłania w siebie wszystko. Lejek przyjmuje jednym końcem i wypuszcza drugim. Cedzidło przepuszcza wino i zatrzymuje drożdże. Sito przepuszcza plewy i zatrzymuje czystą mąkę.
XIV
„Niech kropi jak deszcz nauka moja — powiada Mojżesz do Żydów. — Niech ścieka jak rosa mowa moja. Jak drobny deszcz na świeżą ruń. Jak ulewa na trawę”.
To samo dzieje się z Torą. Ona jest jedna, ale składa się z Biblii, Proroków i Pism oraz z Miszny, halach i agad. Każdy korzysta z tego, co lubi. Wybiera według gustu i smaku.
„Jednego człowieka spośród tysiąca znalazłem — powiada król Salomon. — Zwykle wstępują do szkół tysiące uczniów. Z nich wywodzą się setki znawców Miszny i dziesięciu takich, który opanowali cały Talmud, ale tylko jeden, który potrafi rozstrzygnąć zawiłe kwestie.