Pieśń dwudziesta piąta. Blu przesiada się do drugiej kobiety na ręczniku

Leżę sobie na kocu podziurawionym przez wszystko

Pijemy razem doskonałe wino, podziwiając morze

Przytulam was, a wy całujecie mi uszy słuchającego

Moje nieciało leżało na jednej stronie wygodnie

Ciemna łuna twojego mroku mocno mnie spala

lecz teraz przewrócę się na drugi bok, kochanie

opalając się od twojej przyjaciółki, mogę teraz

dzielić się z wami, a wy ze mną sobą, bez urazy

Wszyscy do wszystkich, więc możemy tu razem być

Leżymy tu razem na końcu świata, wszystko topi się

Siedzimy tu cierpliwie, oczekując rozwiązania nas

zaplątanych z czasem przedłużaczy elektrycznych

Czuwać, aż nadejdzie upragniona fala, zabierając nas

w odmęty odczuwania w niezwykłej głośności

Tu są nasze końcowe napisy, tytuły na koniec filmu

Scenariusz i reżyseria, możemy podziwiać producenta

Leżę sobie na kocu podziurawionym przez wszystko

razem z pięknymi kobietami na plaży, przytulając się

do braku ich ciał, których kształt określa tylko melodia