Pieśń dwudziesta szósta. Blu śpiewa do kobiety z miłosiernym spojrzeniem

Kobieto, z drzewa miłosiernego uczyniona, módl się za mną

Ty, co za życia szukałaś sprawiedliwości, módl się za mną

Ty, co biegłaś spóźniona na wykłady, módl się za mną

Denerwująca się, że dziecko nie śpi, a ty masz tyle książek

do przeczytania jeszcze tej nocy, módl się za mną

Samotna z dzieckiem na stypendium jadąca, módl się za mną

Zasmucona wydatkami za miesiąc luty, módl się za mną

Pochylająca się ze zmęczenia do przodu, módl się za mną

Pisząca parę wersji książki o wybaczeniu, módl się za mną

i tkliwie się przy tym uśmiechająca, módl się za mną

Stawiająca miłosierdzie nad sprawiedliwością, módl się za mną

O litości śpiewająca w zwartych esejach, módl się za mną

Zapomnienie w twojej puderniczce koryguje niedoskonałości

żeby nie nienawidzić, aby wzgardy w kieszeniach nie nosić

Twoja elokwentna ślina to mikstura na zapominanie o tym

że sprawiedliwość musi karać z Zaciśnięciem, módl się za mną

Bo ty zawsze tylko

Kyrie eleison

Kyrie eleison

Kyrie eleison