Pieśń osiemnasta. Korytarzem i potem prosto

Korytarzem w lewo, potem w prawo

Lewy kąt w prawy róg wystający patrz

Potem trochę schowam się za kaloryferem

Potem trochę przy niesuficie zawisnę

na półtorej godziny albo na 40 minut

Głowa włóczęgi porysuje ściany brudem

Rozwalę rękę o ogrodzenie, przechodząc

boleśnie, serdecznie będzie zdruzgotana

Potem skręcisz w przecznicę bez świateł

zauważysz do niczego nic podobnego

Młodzieńca pozostawiam w spokoju

idę do punktów D i G prosto krętą drogą

one razem machają do mnie z daleka

chusteczkami higienicznymi z zapachem

Chusteczkami wilgotnymi z lanoliną

Korytarzem musisz przejść, trochę w dół

w górę, potem szargaj się na boki

aż odrapiesz resztki ubrania i siebie

Szerokie i wąskie naprzemianległe wejścia

trącanie się o pradawne konstrukcje

W lewo, w prawo, w lewo, w prawo

W górę, dół, w górę, dół, w górę, dół

Niespodziewana musztra moich kroków

Nie bój się, że zabłądzisz kochanie

brak oznaczeń ci pomoże, na pewno