5.

Deszcz mży. Zacina.

Chłodny. Miarowy.

Moknie na rogu

Posterunkowy.

Naciągnął kaptur.

Okrył się płaszczem.

Deszcz go natrętny

Po twarzy chlaszcze...

I gwiżdże wiatr...

Z czarnego gardła ulicy,

Z samego spektrum

Z sykiem rozdarł ciemności

Żółty reflektor.

Szeleści woda.

Wicher powiał.

Pędzi karetka pogotowia.

Wymościła światłem drogę.

Widno...

Pędzi cicho, bez szelestu.

Węszy po ulicach,

Jak widmo.

Gdzie?.. Gdzie?.. Może tu?..

Tuu — tuu — tuu...