V

Odtąd dwie są doktryny: jedna z ojca w syna

Testamentem tradycji wewnętrzna doktryna,

Druga zaś dla dalekich krewnych i czeladzi

Lub podróżnych, skoro je w namiot traf sprowadzi.

Ta zewnętrznie odbrzmiewa pierwszej, jak w orzechu

Rdzeń ma się do łupiny, jak słowo brzmi w echu.

Podobieństwo zależne formą od ilości:

Im pokolenie większe, tem większe różności

Doktryn dwóch; aż nareszcie zgodzić się nie mogą

I dwie tradycje, każda swoją idzie drogą...

Stąd Mojżesz, stąd Prometej, o dobie tej samej

Niebieski biorąc ogień dwojakiemi bramy,

Skoro jeden szemraniem ludu jest trapiony,

Drugiemu sęp wnętrznoście maca co dzień szpony41.

Stąd tam, ówdzie są mitów ciągłe podobieństwa,

Walki też same, cudy, znaki i męczeństwa,

Które, nie wie geograf i chronolog nie wie,

Czemu jedne a różne, jak liście na drzewie.

Mąż, czoło pokolenia, nie tylko już samem

Słowem, przez spadkobierców obcuje z Adamem,

Lecz ważne miejsce nieraz naznacza kamieniem,

Gwóźdź zabija, by świecił stałem przypomnieniem,

A szeregi tych gwoździ, nieraz rdzą wytarte,

Inicjowany czyta jak pisaną kartę —

Z tego to najwytworniej kształci się w Egipcie

Ta kabała, co do dziś widna w hieroglipcie.

«Hiero-gliptos»42 tłumaczy się «dawne narycia»,

Ćwiekowate zaś pismo jest od gwoździ bicia

I Eklezjastes ciemne dla nas porównanie

Głosi o prawdach, że są «jako gwoździe w ścianie»43.

Tu doszedłszy, od ziarnka słowa i litery

Aż do mowy i pisma, i Mojżesza ery,

Kiedy się z góry takiej obejrzę dokoła

Widzę, że świętość słowa pierwszą jest, co woła,

Celem będąc zarazem i środkiem — zaś dla niej

Litera jako przestrzeń i czas wśród otchłani

I że, jak harfy nie ma, ani w harfie struny,

Co by nie grała ciągle swojemi bieguny,

Choć brzmień tych ucho ludzkie nie zna, lecz ocknienie

Ptaszyny, popłoch muszki, pyłu przerażenie —

Tak w duszy człeka słowo i tak w dziejów toku

W biegunach globu tego, w świetle na obłoku

We wszechładzie, wszechtonie słowo nieustanne

Miarkuje się i rytmi, i śpiewa hosannę.

Dlatego, jeśli kiedy ciężarność zmysłowa

Wątpi lub nie powiada: «Wierzę w wolność słowa»,

To apostolskie «credo»44 podobnież nie ruszy,

Że nie mówi się: «Wierzę w nieśmiertelność duszy»,

Lecz, że mniej utwierdzony akt wzmacnia wyznanie,

I że się mówi: «Wierzę w ciała zmartwychwstanie».

Doszedłszy tu, ten samy palec, co w Babelu

Uzewnętrzniałe słowo nawrócił do celu,

Widzę nie już w ruinie, lecz w budowy planach;

Mojżesz wywiera czynem wpływ na Egipcjanach,

I dlatego Aaron ma słowa potęgę45:

Na zewnątrz miecz, na wewnątrz podejma duch księgę.

Słowo jest odtąd pełne tem krąglej, że miało

Niezadługo już spsalmić go w epos doskonałą,

I na zewnątrz, gdzie drama lub codzienne czyny,

Parabolę46 w kształt zwierzchniej postawić doktryny,

Wewnątrz pod lekkim cieniem przeźroczystej palmy

Złotą harfę Dawida rozgorzałą w psalmy.