SCENA JEDENASTA

Cyrano, De Guiche.

DE GUICHE

wchodzi zamaskowany, macając wśród ciemności

...Co tam ten mnich przeklęty robi?...

CYRANO

Na mą duszę,

A głos? Wnet by go poznał!

puszcza się jedną ręką gałęzi i czyni ruch, jakby obracał niewidzialny klucz w zamku

Krik... Krak... Już gotowo!

Cyrano Bergeraca głos bierze i słowo.

DE GUICHE

zwrócony ku domowi Roksany

To tu. Ale jak ciemno! Jak komin ulica...

Zbliża się, chce wejść, Cyrano skacze z balkonu, trzymając się gałęzi, która się ugina pod nim, tak że Cyrano zawisa między drzwiami domu a de Guichem. Wtedy puszcza gałąź i ciężko, jak gdyby z wielkiej wysokości pada, rozpłaszcza się na ziemi i przez chwilę, jakby ogłuszony, nieruchomo leży.

DE GUICHE

uskakując w tył

Wszelki duch...

podnosi głowę, ale gałąź już się odprostowała, a De Guiche, oszołomiony, nie widzi nic prócz firmamentu

...Skąd ten człowiek spada?...

CYRANO

siada i mówi akcentem Gaskończyka

Ja? Z księżyca!

DE GUICHE

zdumiony

Z księżyca?

CYRANO

Cóż to? Noc? Dzień?

DE GUICHE

Czyli320 stracił zmysły?...

CYRANO

Co za kraj jest i pora? — Chcę respons321 mieć ścisły!

DE GUICHE

Waść...

CYRANO

Zupełniem322 ogłuszon! Bo też dla szlachcica

Spaść z księżyca!...

DE GUICHE

Ależ waść...

CYRANO

zrywając się z pasją

Do kroćset, z księżyca!

DE GUICHE

cofając się

Dobrze, dobrze, spadasz waść!

do siebie

Fiksat323 jakiś, widzę.

CYRANO

następując na niego

I to nie w metaforze żadnej! Ja nie szydzę!

DE GUICHE

Ależ...

CYRANO

...Choć czym324 wiek leciał, czyli też godzinę

Z tej bomby szafranowej — jeśli wiem, niech zginę!

DE GUICHE

Wierzę, wierzę, puść mnie waść!...

CYRANO

A waszmość bądź szczery!

Nic mi nie skrywaj! Miasta, wieku, nawet ery!

Spadam tak niespodzianie... Chciałbym wiedzieć przy tem,

Gdzie właściwie mam honor być aerolitem325?

DE GUICHE

Tam do licha!

CYRANO

...W tym pędzie, łatwo pojmiesz wasze,

Nie wybierałem drogi. Wpadam, jak trzmiel w kaszę,

Wprost nie wiem, na jakiego planetę326 w tym spadku

Ściągnął mnie punkt ciężkości mojego pośladku!

DE GUICHE

Ależ powiadam waści...

CYRANO

z krzykiem przerażenia, przed którym de Guiche znów się cofa

Ha!... Czy śnię, czy marzę?...

Jam w kraju, w którym ludzie czarne mają twarze!

DE GUICHE

mimowolnie podnosi ręce do twarzy

Jak to?...

CYRANO

Więc ja w Algierze?... A waść tu — krajowiec?...

DE GUICHE

namacawszy maskę

To maska.

CYRANO

uspokojony nieco

Więc w Genui lub w Wenecji?... Powiedz!...

DE GUICHE

usiłując przejść

Puść waść! Czeka mnie dama!

CYRANO

zupełnie uspokojony

Dama?... Jestem w domu!

Więc ja spadłem w Paryżu? Hę? Jak się to komu

Podoba?

DE GUICHE

śmiejąc się mimo woli

Ot, wesołek!

CYRANO

Waść się śmiejesz?

DE GUICHE

Śmieję,

I chcę przejść!

CYRANO

Paryż! Proszę! A to mi się dzieje!...

z zupełną swobodą otrzepuje się, kłania, szasta, śmieje i przybiera ton paryżanina

Więc Paryż! Jakżem szczęśliw! Wasza miłość raczy

Darować... Taka podróż, dalibóg327, coś znaczy!

Właśnie ostatnią trąbą przybywam z mej drogi...

ogląda się po sobie

Jeszcze z Lwa konstelacji mam sierść u ostrogi,

Jeszcze na mnie eteru328 nieco się zostało,

I w oczach gwiaździstego pyłu mam niemało...

Ogromnie taka podróż niszczy toalety!

zbiera coś niewidzialnego

Patrz, cześć wasza! Na weście329 jeszcze włos z komety.

Zdmuchuje.

DE GUICHE

zniecierpliwiony

Mój mości...

CYRANO

w chwili gdy de Guiche chce go minąć, wystawia nogę, jakby dla pokazania czegoś i zatrzymuje go w ten sposób

A ot mi Niedźwiedzicy Wielkiej ząb do ikry

Łydkę przebił... Patrz, waszmość, co za casus330 przykry,

Kiedy się to stać mogło? Wiem! Mam! Gdym Trójzęba

Neptuna331 uchodzący332, pośród Wag stanął dęba,

I siadł w szali, co dotąd mój ciężar wskazuje...

Co to za tarapaty, gdy człek podróżuje!

De Guiche chce się przedrzeć, Cyrano chwyta go za guzik

A nos!... Gdybyś cześć wasza mój nos w palcach ścisnął,

Strumień mleka by z niego natychmiast wytrysnął!

DE GUICHE

Mleka?

CYRANO

Tak. Z Mlecznej Drogi.

DE GUICHE

wściekle

Piekło!...

CYRANO

Niebo właśnie!...

...A czy wie też cześć wasza, iż Syrius333, nim zaśnie,

Pakuje na łysinę ogromną szlafmycę?...

Tak, tak!

poufale

Widziałem także Niedźwiedzicę,

Nie gryzie. Nie ma jeszcze zębów...

śmiejąc się

Lecz gdym mijał

Lirę, przerwałem strunę. Długom ją nawijał,

Na kwintę334...

z dumą

Lecz to wszystko w księdze będzie stało!

A gwiazdki-asteroidy335, których kopę całą

Po kieszeniach mam w płaszczu, w weście... gdzie nie baczę336,

W księdze tej służyć będą mi za odsyłacze.

DE GUICHE

Dobrze. Lecz koniec końców...

CYRANO

...A wasza cześć do mnie

Przyjdziesz, żądny wiedzy, jak żak słuchać skromnie.

Z czego zrobiony księżyc, co się na nim czyni,

Kto mieszka w okrągłościach tej błyszczącej dyni...

DE GUICHE

krzycząc z pasją

Ależ nie. Ja chcę...

CYRANO

...Wiedzieć, jakem się tam dostał?

Miałem sposób, któremu nie każdy by sprostał!

DE GUICHE

zniechęcony

Wariat jest!

CYRANO

pogardliwym tonem

Jam głupiego orła nie małpował,

Co go Regiomontanus337 niezdarnie sformował,

Ani gołębia, którym Architas338 się wsławił!

DE GUICHE

Wariat uczony...

CYRANO

Obum za sobą zostawił!

De Guiche zdołał nareszcie przejść i ku drzwiom zmierza. Cyrano idzie za nim, gotów go za kark pochwycić

Na sześć sposobów mogę lazur nieobjęty

Zgwałcić...

DE GUICHE

odwraca się

Sześć?

CYRANO

...Mogę nagi jak turecki święty,

Uzbroiwszy się w flaszki pełne srebrnej rosy,

Którą w majowy ranek spłakały niebiosy,

Wyjść na żar słońca, iżby potężną swą siłą,

Ssąc rosę, i mnie z rosą wessało, wypiło...

DE GUICHE

uderzony, robi krok ku Cyranowi

To prawda! To już jeden!

CYRANO

czyniąc krok w tył, by go od domu odciągnąć

Mogę, miłość wasza,

Bez uzdy i na oklep dosiąść Boreasza,

Rozrzedziwszy wiatr w skrzyni z cedru, mości panie,

Palącymi zwierciadły o dwudziestościanie!

DE GUICHE

robi krok nowy

To dwa.

CYRANO

cofa się ciągle

...Mogę, mechanik tęgi, jak się patrzy,

Grzbiet szarańczy, o cynglach ze stali, dosiadłszy,

Strzał po strzale z saletry dając, użyć jazdy

Po tych błękitnych błoniach, gdzie pasą się gwiazdy.

DE GUICHE

idzie za nim, nie spostrzegając się i licząc na palcach

To trzy...

CYRANO

I z dymem mogę, co rwie się do góry,

Zamknąwszy go w glob339 mocny, zerwać się pod chmury!

DE GUICHE

coraz bardziej zaciekawiony

Cztery...

CYRANO

Iż Febus z woła szpik ssie, znane waści?...

Ergo340: ciągnie mnie w górę, gdy szpik mnie namaści!

DE GUICHE

ciągle idąc za nim

Prawda! Pięć...

CYRANO

który mówiąc, odprowadził go ku ławce stojącej w drugiej stronie placyku

...Mogę, wreszcie, na żelaznej blasze

Stanąć, kawał magnesu wziąć, rozumiesz wasze,

I cisnąć nim w powietrze! Sposób doskonały,

Bo za magnesem blacha leci na kształt strzały!

Oczywiście, mieć trzeba magnesy w zapasie,

I ciskać je w tej mierze, jak przystojne341 zda się.

DE GUICHE

Sześć! Prawda! Sześć sposobów nowych na wzlatanie!

Którego żeś waść użył?

CYRANO

chełpliwie

Siódmego, mosanie!

DE GUICHE

Dlaboga! Powiadajże!

CYRANO

Niech wasza cześć zgadnie!

DE GUICHE

A to ucieszny kondel342! Człek nie wie, gdzie padnie!

CYRANO

naśladując rzut i szum fali szerokimi, tajemniczymi gestami i głosem

Humm!... Humm!...

DE GUICHE

Powiadaj prędzej!...

CYRANO

A wasza cześć może

Już zgadłeś?

DE GUICHE

Ale gdzie tam!

CYRANO

To prosta rzecz — morze!

Gdy księżyc co najpilniej ciągnął z wód gardzieli

Falę, padłem na piasek po morskiej kąpieli

I głową naprzód — o tym pamiętać potrzeba,

Bo we włosach najdłużej wody — chlust do nieba!

Tandem343: wzbiłem się w górę prosto, jak anieli...

Notandum344: głową naprzód, po morskiej kąpieli.

Gdy wtem znienackam utknął na...

DE GUICHE

Na...

siada zaciekawiony na ławce

CYRANO

głosem naturalnym

Mości panie,

Kwadrans minął, ślub wzięty. Skończone gadanie.

Uwalniam waszą miłość.

DE GUICHE

zrywając się

Olaboga! Czy pijaną

Głowę mam, czyli głos ten...

Drzwi domu otwierają się. We drzwiach ukazują się pokojowcy345 z zapalonymi świecznikami. Czyni się jasno. Cyrano zdejmuje kapelusz

Ten nos!... To — Cyrano!

CYRANO

z ukłonem

Do usług, mości hrabio! Właśnie też w tej chwili

Oblubieńcy pierścienie ślubne zamienili!

DE GUICHE

Kto? Co?...

Odwraca się. Obraz. Za pokojowcami Chrystian i Roksana idą, trzymając się za ręce. Kapucyn drepce za nimi uśmiechnięty. Ragueneau niesie wysoko osadzoną latarnię. Oszołomiona Ochmistrzyni w nocnym letniczku346 zamyka ten orszak.

Nieba!