Egzotycznej rybie z akwarium w Café 2000

Gdybym mógł, przełożyłbym cię z obcego

albo napisał od początku we własnym języku.

Za grubą szybą ty i ja mamy przyciężkawe sylwetki

wyciętych z kartonu kukiełek.

Ja pracuję bardzo nad sposobem widzenia,

podglądam świat przy sąsiednich stolikach —

przystojnego Studenta, Wojaka-brzuchacza

i dwie lesbijki, z których jedną znam

od dziecka — ty podglądasz nas.

Jesteś grubą szarą kiełbaską z wyłupiastymi oczami,

co chwila przylepiasz się do szyby

otworem gębowym i zsuwasz się w dół.

Właściwie nic ważniejszego ponad to.

Chociaż to obce, obce, obce.

Nijak się tego nie da oddać tutaj.

Wojak-brzuchacz już za chwilę zaśnie

i będzie ginął pod Sarajewem, rażony

sztucznym choinkowym ogniem,

Student wymieni spojrzenia z Barmanem

i dwie lesbijki, z których jedną znam,

zasną wtulone w siebie na kanapie.