101.
Także i chrześcijanie zrobili tak jak Żydzi i to, co odczuwali jako warunek istnienia i nowość, włożyli w usta swemu mistrzowi i inkrustowali tym jego życie. Również oddali mu całą mądrość przysłów — jednym słowem, faktyczne swoje życie i cierpienie przedstawili jako posłuszeństwo i przez to uświęcili dla swojej propagandy.
Na czym wszystko polega, to okazuje się u Pawła: jest to mało. Reszta jest wyrobieniem typu świętego z tego, co było przez nich uważanym za święte.
Cała „nauka o cudach”, wliczając w to zmartwychwstanie, jest konsekwencją samouświetnienia się gminy, która to, do czego sama sądziła się zdolną, w większym jeszcze stopniu przypisywała swemu mistrzowi (resp.54 z niego wyprowadzała swą siłę...).