115.

Reagowanie ludzi małych. Miłość daje najwyższe uczucie mocy. Należy pojąć, jak dalece przemawia tutaj nie człowiek w ogóle, lecz pewien typ człowieka.

„Jesteśmy boscy w miłości, staniemy się „dziećmi Boga”, Bóg kocha nas i nie chce od nas niczego, jeno miłości”; to znaczy: wszystka moralność, wszelkie posłuszeństwo i działanie nie wytwarzają tego poczucia mocy i wolności, jakie miłość wytwarza — z miłości nie czyni się nic złego, czyni się o wiele więcej, niżby czyniło się gwoli posłuszeństwu i cnocie.

Tutaj szczęście stadne, uczucie wspólności w małym i wielkim, żywe uczucie jedności jest odczute jako suma poczucia życia. Pomaganie i troszczenie się oraz przynoszenie pożytku wzbudzają wciąż uczucie mocy; widoczne powodzenie, wyraz radości podkreślają uczucie mocy; nie brak dumy, że się jest gminą, miejscem zamieszkania Boga, że się jest „wybranym”.

W rzeczy samej człowiek przeżył jeszcze raz alterację osobowości: tym razem swoje uczucie miłości nazwał Bogiem. Trzeba pomyśleć sobie obudzenie się takiego uczucia, rodzaj zachwytu, obcą mowę, pewną „ewangelię” — ta nowość nie pozwoliła człowiekowi przypisać sobie tej miłości: mniemał on, iż Bóg przed nim kroczy i w nim stał się żywy — „Bóg przychodzi do ludzi” — bliźniego transfiguruje się na Boga (ile że w nim uczucie miłości znajduje ujście dla siebie). Jezus jest bliźnim, tak jak tenże został przekształcony w myśli na bóstwo, na przyczynę, wzbudzającą uczucie mocy.