161.
Nie powinno się nigdy przebaczyć chrześcijanizmowi, że zniszczył takich ludzi jak Pascal. Nie powinno się nigdy przestać zwalczać w chrzęścijanizmie właśnie tego, że ma wolę po temu, by łamać akurat dusze najsilniejsze i najwytworniejsze. Nie powinno się zaznać spokoju, dopóki to jedno nie jest jeszcze doszczętnie zburzone: ideał człowieka wynaleziony przez chrześcijanizm, jego wymagania stawiane człowiekowi, jego „tak” i jego „nie” w stosunku do człowieka. Cała niedorzeczna reszta chrześcijańskiej bajki: przędzalni pojęć i teologii, nic nas nie obchodzi; mogłaby ona być jeszcze tysiąc razy niedorzeczniejszą, a nie podnieślibyśmy nawet jednego palca przeciwko niej. Ale zwalczamy ów ideał, który ze swoją chorobliwą pięknością i pokusą niewieścią, ze swoją tajemną wymową potwarcy przytakuje wszelkiemu tchórzostwu i wszelkiej próżności dusz znużonych — a i najsilniejsi mają chwile znużenia — jak gdyby wszystko to, co w takich chwilach najpożyteczniejszym i najpożądańszym wydawać się może: ufność, prostoduszność, skromność, cierpliwość, miłość do równych sobie, poddanie się, oddanie się Bogu, rodzaj wyprzężenia i uwolnienia ze służby całego swego „ja”, było także i samo przez się najpożyteczniejszym i najpożądańszym: jak gdyby ta mała, skromna, potworna duszyczka, to cnotliwe zwierzę przeciętne i owca stadna, „człowiek”, miała nie tylko pierwszeństwo przed silniejszym, źlejszym86, pożądliwszym, zuchwalszym, rozrzutniejszym i przeto stokroć bardziej narażonym gatunkiem człowieka, lecz jak gdyby stanowiła właśnie dla człowieka w ogóle ideał, cel, miarę, najwyższe pragnienie. To wyniesienie ideału było dotychczas najniesamowitszą pokusą, na jaką człowiek był wystawiony: albowiem przezeń groził upadek osobnikom stanowiącym tężej udane wyjątki i szczęśliwe wypadki, tym, w których wola mocy i dążenie do wzrostu całego typu człowieka czyni krok naprzód; przez wartości tego ideału miał być podkopany u korzenia wzrost owych więcej niż ludzi, którzy gwoli swoim wyższym wymaganiom i zadaniom biorą dobrowolnie także i niebezpieczniejsze życie (wyrażając się językiem ekonomii: wzrost kosztów przedsiębiorstwa w równie wielkim stopniu jak i nieprawdopodobieństwa udania się). Co zwalczamy w chrześcijanizmie? To, że chce on złamać silnych, że chce ich onieśmielić, że chce wyzyskać ich złe godziny i chwile znużenia, ich dumną pewność siebie przekręcić na niepokój i niedolę sumienia, że instynkty wytworne umie czynić jadowitymi i chorymi, aż ich siła, aż ich wola mocy wstecz się obraca, aż się przeciwko sobie samej zwraca — aż silni niszczeją z wyuzdania samopogardy i złego obchodzenia się z sobą: ów okropny rodzaj upadku, którego najsłynniejszym przykładem jest Pascal.