177.

Hipoteza moralności w celu usprawiedliwienia Boga brzmiała: zło musi być dobrowolne (li tylko dlatego, aby można było wierzyć w dobrowolność dobra), a z drugiej strony: we wszelkim złu i cierpieniu leży cel zbawczy.

Pojęcie „winy” przedstawiano jako niesięgające wstecz aż do ostatnich podstaw bytu, a pojęcie „kary” przedstawiano jako wychowawcze dobrodziejstwo, a więc jako akt dobrego Boga.

Absolutne panowanie moralnej oceny wartości nad wszystkimi innymi ocenami: nie wątpiono o tym, że Bóg nie może być zły i że nie może czynić nic szkodliwego, tzn. przy „doskonałości” myślano li tylko o doskonałości moralnej.