203.

Konsekwencja walki: walczący stara się przeciwnika swego przekształcić na swoje przeciwieństwo — naturalnie w wyobraźni. Stara on się wierzyć w siebie aż do tego stopnia, żeby mógł mieć odwagę „dobrej sprawy” (jak gdyby on był tą dobrą sprawą): jak gdyby rozum, gust, cnota były zwalczane przez jego przeciwnika... Wiara, której mu potrzeba, jako najsilniejszego środka obronnego i zaczepnego, jest wiarą w siebie, umiejącą jednak pojmować się fałszywie, jako wiara w Boga: nie przedstawiać sobie nigdy korzyści i pożytków zwycięstwa, jeno zawsze tylko zwycięstwo gwoli zwycięstwu, jako „zwycięstwo Boga”. Każda mała społeczność (nawet jednostka) stara się wmówić w siebie: „po naszej stronie jest dobry smak, trafny sąd i cnota”... Walka zmusza do takiego przesadnego cenienia siebie...