215.

Istnieje głębokie i zupełnie nieświadome oddziaływanie décadence nawet na ideały wiedzy: cała nasza socjologia jest dowodem tego twierdzenia. Trzeba zrobić jej zarzut, iż zna ona z doświadczenia tylko obraz upadku społeczeństwa i że własne instynkty upadku bierze nieuchronnie za normę sądów socjologicznych.

Upadające życie w Europie teraźniejszej formułuje w nich swoje ideały społeczne: są one tak podobne do ideału starych ras przeżytych, że trudno je odróżnić...

Instynkt stadny — potęga, która obecnie stała się naczelną — jest czymś zasadniczo różnym od instynktu społeczeństwa arystokratycznego: i zależy to od wartości jednostek, co suma ma znaczyć... Cała nasza socjologia nie zna żadnego innego instynktu prócz instynktu stada, tzn. zsumowanych zer — gdzie każde zero ma „równe prawa”, gdzie jest rzeczą cnotliwą być zerem...

Ocena wartości, według której sądzi się dzisiaj o różnych formach społeczeństwa, jest całkiem ta sama, co i ta, która pokojowi przypisuje większą wartość aniżeli wojnie: ale ten sąd jest antybiologiczny, jest nawet płodem décadence życia... Życie jest wynikiem wojny, społeczeństwo samo jest środkiem do wojny... Pan Herbert Spencer jest jako biolog décadent — jest on nim także jako moralista (w zwycięstwie altruizmu widzi on coś pożądanego!!!).