290.
Jak dalece zasadnicze teorie poznania (materializm, sensualizm, idealizm) są konsekwencjami ocen wartości: źródło najwyższych uczuć przyjemnych („uczuć wartości”) rozstrzyga również problemat realności.
Stopień wiedzy pozytywnej jest zupełnie obojętny lub rzeczą podrzędną: wystarcza przyjrzeć się rozwojowi indyjskiemu.
Buddystyczna negacja realności w ogóle (złuda = cierpieniu) jest konsekwencją doskonałą: niemożliwość udowodnienia, niedostępność, brak kategorii nie tylko dla „świata samego w sobie”, lecz wniknięcie w wadliwość procedur, za pomocą których w ogóle osiągnięto to pojęcie. „Realność absolutna”, „byt sam w sobie” — sprzecznością to. W świecie stającym się „realność” jest zawsze tylko uproszczeniem w celu praktycznym lub złudzeniem z gruba działających organów, lub wreszcie różnicą w tempie stawania się.
Zaprzeczenie i nihilizacja logiczna świata wypływa stąd, iż zmuszeni jesteśmy przeciwstawiać byt niebytowi i że zaprzeczamy idei „stawania się”.
„Rozum” powstały na gruncie sensualistycznym, na gruncie przesądów zmysłów, tj. w wierze, iż prawdą są sądy zmysłów.
„Byt” jako uogólnienie pojęcia „życie” (oddychać), „być ożywionym”, „chcieć, działać”, „stawać się”.
Przeciwieństwem jest: „być nieożywionym”, „niestającym się”; „niechcącym”. Przeto: „bytowaniu” nie przeciwstawia się niebyt, nie pozór i nie śmierć także (albowiem martwym może być tylko coś, co także żyć może).
„Duszę”, „ja” ustanawia się jako fakt pierwotny; i wprowadza wszędzie, gdzie istnieje stawanie się.