319.

Jedyna możliwość zachowania sensu w idei „Boga” byłaby ta: Bóg nie jest silą poruszającą, lecz stanem maksymalnym, epoką, punktem w rozwoju woli mocy, z którego wyjaśnia się zarówno rozwój dalszy, jak i poprzedzający, i to, co do niego wiodło.

Ze stanowiska mechanicznego energia powszechnego stawania się jest stała; ze stanowiska ekonomicznego wzrasta do pewnego punktu i opada z niego znowu w wiecznym ruchu kołowym. Ta „wola mocy” wyraża się w interpretacji, w sposobie zużywania siły — przemiana energii w życie oraz życie w najwyższej potędze objawiają się tedy jako cel. To samo quantum178 energii na różnych stopniach rozwoju oznacza co innego.

To, co stanowi wzrost w życiu, jest coraz oszczędniejszą i bardziej przewidującą ekonomią, która przy pomocy coraz mniejszej siły coraz więcej osiąga... Ideałem zasada najmniejszego nakładu...

Iż świat nie zmierza do stanu trwałego, jest jedyną rzeczą dowiedzioną. Przeto zmuszeni jesteśmy wyobrażać sobie jego punkt kulminacyjny tak, iż nie jest to stan równowagi...

Absolutna konieczność jednakowych zdarzeń w jednym obrocie świata, jak we wszystkich innych, nie jest w wieczność determinizmem nad tym, co się dzieje, lecz tylko wyrazem tego, że niemożliwość nie jest możliwa; że określona siła nie może być czymś innym, tylko tą określoną siłą, że wobec pewnego quantum179 oporu nie inaczej się objawia, jak jest zgodne z jej mocą; dziać się i dziać się koniecznie jest tautologią.