322.
Przeciw darwinizmowi. Pożytek organu nie objaśnia jego powstania, przeciwnie! W ciągu stosunkowo najdłuższego czasu, kiedy właściwość się formuje, nie podtrzymuje ona indywiduum, nie przynosi mu pożytku, najmniej zaś w walce z warunkami zewnętrznymi i wrogami. Co jest w końcu „pożyteczne?” Należy zapytać „w stosunku do czego pożyteczne?” Np. co jest z korzyścią dla trwania indywiduum, może nie sprzyjać jego mocy i wspaniałości; co zachowuje indywiduum, może je zarazem zatrzymywać i unieruchamiać w rozwoju. Z drugiej strony brak, zwyrodnienie może być z największym pożytkiem, o ile działa jako stimulans innych organów. Tak samo niedostatek może być warunkiem istnienia przez to, że ściąga indywiduum do miary, przy której ono się skupia i nie roztrwania. Indywiduum samo jako walka części (o pożywienie, przestrzeń itd.): rozwój jego związany ze zwycięstwem, przewagą oddzielnych części, z wyradnianiem się, z „przekształcaniem się w organy” innych części.
Wpływ „warunków zewnętrznych” został przez Darwina do niedorzeczności przeceniony: zasadniczą stroną procesu życiowego jest właśnie niezmierna kształtująca, wytwarzająca z wewnątrz formy potęga, która zużytkowuje, wyzyskuje „warunki zewnętrzne”. Wytworzone z wewnątrz nowe formy nie są kształtowane ze względu na cel; lecz w walce części nowa forma nie pozostaje długo bez związku z częściowym bodaj pożytkiem i w miarę używalności rozwija się coraz doskonalej.