164.
Może przedwcześnie. — O ile się zdaje, obecny stan rzeczy przedstawia się tak: ze strony tych, którym ciężą istniejące prawidła i obyczaje, pod najrozmaitszymi błędnymi oraz w błąd wprowadzającymi nazwaniami i po większej części śród najzupełniejszej niejasności poczynają się pierwsze próby, by się zorganizować i tą drogą uzyskać prawa: gdy dotychczas, okrzyczani jako zbrodniarze, przestępcy, ludzie wolnych obyczajów i wolnej myśli, odtrąceni przez społeczeństwo, obarczeni wyrzutami sumienia wiedli oni skażony i zakażający żywot. Acz dla nadchodzącego stulecia połączone to będzie z niemałym niebezpieczeństwem i niejednemu zarzuci broń na ramię, jednakże na ogół jest rzeczą dobrą i słuszną: chociażby dlatego, by istniała jakaś przeciwwaga, wciąż przypominająca, że nie ma jedynie umoralniającego morału i że każda li siebie samą stwierdzająca moralność za wiele cennych sił niweczy i za drogo przez ludzkość opłacana bywa. Odstępcy, którzy tak często posiadają zdolności wynalazcze i twórcze, nie powinni nadal padać ofiarą; odstępstwo od morału w słowach i czynach nie powinno nadal uchodzić za hańbę; należałoby przedsięwziąć mnogie próby nowego życia i zrzeszania; należałoby precz usunąć ze świata olbrzymie brzemię wyrzutów sumienia — te najogólniejsze cele winny by spotkać się z uznaniem i poparciem wszystkich ludzi uczciwych i szukających prawdy!