460.
Hic Rhodus, hic salta198. — Muzyka nasza, co we wszystko przedzierzgać się może i przedzierzgać się musi, gdyż na podobieństwo demona morza żadnego nie ma w sobie charakteru: muzyka ta podążała niegdyś śladami uczonych chrześcijańskich i potrafiła ideały ich przełożyć na dźwięki; dlaczegożby więc nie miała w końcu znaleźć także owego czystszego, pogodniejszego i powszechnego dźwięku, co odpowiada idealnemu myślicielowi? — Czemużby nie miała stać się muzyką, co dopiero w przestronnych, wzlotnych arkadach jego duszy rozkołysać by się mogła niczym w swym własnym świątynnym przybytku? — Muzyka nasza była dotychczas taka wielka, taka dobra: nie było dla niej rzeczy niemożliwej! Niechże więc okaże, że możliwą jest rzeczą odczuć naraz tę trójcę: wzniosłość, wytężone i ciepłe światło, jako też rozkosz najwyższej we wnioskowaniu ścisłości!