530.
Sztuka odmiennego odczuwania. — Z chwilą, gdy pocznie się żyć w ludnym odludziu, niszcząc i niszczejąc, z głębokimi, plennymi myślami, i li jeno223 z nimi: z tą chwilą nie pragnie się od sztuki albo nic zgoła, albo też wymaga się od niej czegoś wręcz odmiennego aniżeli poprzednio — to znaczy zmienia się swój smak. Gdyż pierwej pragnęło się przez dźwierze224 sztuki rzucić się na chwilę właśnie w ten żywioł, w którym obecnie stale się gości; pierwej upajaliśmy się w ten sposób marzeniami o posiadaniu, no, i weszliśmy w posiadanie. Co więcej, wzgardzić niekiedy tym, co obecnie się posiada, śnić, że jest się biednym niby dziecię, żebrak i szaleniec — oto, co może być odtąd dla nas przygodnym wniebowzięciem.