539.
Uczenie się. — Michał Anioł widział w Rafaelu wykształcenie, w sobie zaś przyrodę: w nim uczenie się, w sobie uzdolnienie. Nie ubliżając temu wielkiemu pedantowi, jest to jednakże pedanteria. Czymże bowiem jest uzdolnienie, jak nie nazwaniem dawniejszego zasobu uczenia się, doświadczania, ćwiczenia się, przyswajania, wcielania, odziedziczonego bądź to po ojcach, bądź też z epok jeszcze wcześniejszych! A po wtóre: człowiek, który się uczy, uzdalnia siebie samego — wszelako niełatwo jest uczyć się i nie zależy to tylko od dobrej woli; trzeba móc się uczyć. U artysty przeszkadza temu nieraz zawiść lub owa duma, co przy zetknięciu się z czymś obcym natychmiast jeży swe kolce i zamiast uczyć się, mimowolnie gotuje się do obrony. — Nie znał jej Rafael ni Goethe i dlatego celowali oni w uczeniu się, a nie tylko w wyzyskiwaniu owych żył kruszcowych, co wyłoniły się z nawarstwień i pokładów ich przodków. Rafael niknie nam z oczu w okresie uczenia się, przyswajając sobie to, co jego wielki współzawodnik zwał swą „naturą”: codziennie urywał z tego cząstkę ten najszlachetniejszy ze złodziei; zanim jednakże całego Michała Anioła zdołał przenieść w siebie, ubiegła go śmierć — a ostatni poczet jego dzieł, jako początek nowego planu studiów, mniej jest doskonały i bezwzględnie dobry właśnie dlatego, że wielkiemu uczącemu się w najtrudniejszym zadaniu przeszkodził zgon i że usprawiedliwiający ostateczny cel, ku któremu wybiegał on spojrzeniem, zapadł wraz z nim w ciemnię grobu.