SCENA 3
Poprzedzający. Z lewej strony wchodzi Podkomorzy; następnie Efraim.
PODKOMORZY
Hebrajczyk jakiś przed namiotem czeka,
Prosząc o wnijście79. Ważne wieści, panie.
HOLOFERNES
Od nieprzyjaciół?... Wpuść tego człowieka!
Podkomorzy odchodzi. Do Judyty.
Może Betulia oznajmia poddanie?
To prędko wymień przyjaciół imiona,
Których oszczędzę... Na cześć twego łona.
Wchodzi Efraim, prowadzony przez Podkomorzego i pada u stóp Holofernesa. Wzruszenie Judyty i Mirzy.
EFRAIM
Wodzu! Za życie czy ręczysz mi?
HOLOFERNES
Ręczę.
Wstań.
EFRAIM
Za tę łaskę wraz ci się odwdzięczę!
Podchodzi do niego, szybko dobywa ukryty sztylet i zamierza się, by go uderzyć. Holofernes uchyla się i trąceniem w rękę wytrąca mu sztylet, który pada z brzękiem na stół pomiędzy puchary.
PODKOMORZY
podstępując szybko
Zdrajco nikczemny! Zaraz ci pokażę,
Jak się to ludzi zabija.
Rzuca się na Efraima i woła na zewnątrz.
Hej, straże!straż wchodzi
HOLOFERNES
Stój! do Efraima
Jak się zowiesz?
EFRAIM
Efraim me imię.
JUDYTA
na stronie
Czemuż tak późno, biedny Efraimie!
EFRAIM
do siebie
I jeszcze wobec Judyty! O wstydzie!..
Ha! Jak zaczęło się, niech dalej idzie!
dobywa miecz z za pasa i chce się przebić
HOLOFERNES
wstrzymując go
Dajżeż raz pokój! To szalona głowa!
Cóż to, chcesz, bym ja nie dotrzymał słowa?
Wszekżem ci życie zaręczył; więc muszę
Wbrew tobie, bronić własną twoją duszę.
do Podkomorzego
Miałem ja małpę, pięknego pawiana:
Umarł; została klatka wyzłacana.
Weźcież i wsadźcie tam tego wietrznika80
I sztuk wyuczcie jego poprzednika.
Ten człek rzadkością jest w swoim rodzaju,
Godnym oględzin będzie w naszym kraju.
Bo on jedyny pochwalić się może.
Iż rękę podnieść śmiał na moją głowę,
A jednak obie unosi stąd zdrowe.
Precz! Ja go muszę pokazać na dworze.
Straże uprowadzają Efraima