SCENA 4

Tłum ludu. — Grupa młodych mieszczan uzbrojonych. — Hozea, Ammon, Ben.

HOZEA

do Ammona

Czy nie słyszałeś co o Holofernie?

AMMON

Słyszałem... Zgroza!

HOZEA

Opowiedz nam wiernie.

AMMON

Stał on, gdzie pole staje się górzystszem

I coś po cichu rozmawiał z rotmistrzem,

Gdy wtem, w pobliżu, pod koniec rozmowy,

Spostrzega draba, i wraz mu pytanie

Rzuca: — „Coś słyszał z moich słów?”

— „Nic, panie!”

— „Szczęście!... przez uszy pozbyłbyś się głowy.”

Mnie niepojętą cierpliwość Jehowy:

Jeśli on takiej folguje potworze,

To kogóż wreszcie nienawidzić może?

Szczęśliwsi, widzę, są od nas poganie.

Słuchaj, Hozea, jakie twoje zdanie?

Czy lepiej umrzeć tak, pod gołym mieczem,

Gdy śmierć przychodzi chyża i nietrwożna,

Ni się jej zlęknąć, ni czuć dość nie można,

Czy piec się z wolna, tak, jak my się pieczem?

HOZEA

By odpowiedzieć ci na to, Ammonie,

Musiałbym gardło mniej suche mieć sam:

Próżna gawęda, próżno ślinę chłonie.

AMMON

Masz słuszność.

HOZEA

Na toż wreszcie przyszło nam,

Że sobie samym zazdrościmy ninie39

Kropel krwi, która w żyłach naszych płynie.

Ja bym sam siebie otworzył jak banię.

Co najlepszego w tej ciężkiej godzinie,

To, że w pragnieniu, którym nas poganie

Darzą, nie tyle już w nas głód się budzi.

AMMON

Głód? Wszak żywność na długo nam stanie40.

HOZEA

Na długo!.. jeśli znosić będziem ludzi

Jak ty na przykład, co z wielką rozkoszą,

Zamiast na barkach, w brzuchu mięso noszą.

AMMON

A cóż to szkodzi? Przymawiasz41 nie w porę:

Ja, to co zjadam, z własnych składów biorę.

HOZEA

Wszystko jest wspólnym w wojennej potrzebie.

Takich żarłoków, przede wszystkim ciebie,

Trzeba by spędzić na mury, na wały,

W pierwsze szeregi, tam, gdzie świszczą strzały.

Jeśli zwyciężą, więc dzięki szpikowi

Wołów i skopów42, co ich moc stanowi;

A gdy na wałach pozostawią głowy,

To zysk widoczny kuchni obozowéj.

AMMON

Ty szydzisz z siły? Spróbuj wprzód niżeli...

uderza go pięścią

BEN

wchodząc między walczących

Czyście wy, jeden z drugim, poszaleli?

Bójka rozżarza pragnienie, a przecie

Wodą zza bramy się nie napijecie.

AMMON

Czy by, zaprawdę, nie było nam zdrowiéj,

Otworzyć bramę Holofernesowi?

Kto by odsunął rygle, tego pewnie

Wódz asyryjski nie przyjąłby gniewnie.

BEN

Niechaj spróbuje: nie bronię mu wcale,

Lecz sam na ziemię trupem go powalę!