SCENA III

Też, Dunois, du Chatel i La Hire (z chorągwią Joanny)

DUNOIS

Szukamy ciebie, Joanno! Król żąda,

Byś pierwsza przed nim święte niosła znamię,

Bo, jak sam czuje, chce, niech świat ogląda,

Że twoje tylko zbawiło go ramię.

LA HIRE

Oto chorągiew! Śpiesz, bo chwila droga!

JOANNA

Ja iść przed królem? Ja ją nieść?...

DUNOIS

Któż inny

Śmiałby się mniemać, że jest dość niewinny,

By miał tknąć znamię posłanniczki Boga?

Tyś z niem do zwycięstw przodkowała w boju,

Ty nam wskaż drogę szczęścia i pokoju!

La Hire chce jej podać chorągiew — Joanna odwraca się z drżeniem.

JOANNA

Precz z nią! Precz!

LA HIRE

Cóż to? Czyż ci nie znajomy

Sztandar twój własny! Obraz Matki Bożej?

Rozwija chorągiew.

JOANNA

poglądając z przerażeniem na nią

Ach, tak! To Ona! Patrzcie, jak się sroży!

Jak z ócz jej biją płomieniste gromy!

AGNIESZKA

Co ci jest? Przebóg! Urojeń mamidło.

Czcza jakaś mara obłąkała ciebie.

Patrz, wszak to tylko ziemskie malowidło,

Sama Najświętsza z aniołami w niebie!

JOANNA

Przyszła żeś znowu, by gromić grzesznicę?

Karz, karz! Jam winna! Jam cierpieć gotowa!

Ale te gniewu twego błyskawice...

Któż je wytrzyma?

DUNOIS

Przebóg! Co za mowa!

LA HIRE

zdziwiony do du Chatela

Cóż sądzisz o tem?

DU CHATEL

Nie śmiem rzec, co myślę,

Lecz nie od dzisiaj już mię ta myśl trwoży.

DUNOIS

Jaka myśl?

DU CHATEL

Sam jej nie chcę badać ściśle.

Bóg daj, niech tylko król koronę włoży!

LA HIRE

Jak to? Czyż powiew tajemniczej trwogi

Z sztandaru twego i ciebie pochłania?

O, niechaj przed nim drżą Francyji wrogi!

Nam on jest zawsze godłem zmartwychwstania!

JOANNA

Tak! Prawdę mówisz! Tak! Niechaj drżą wrogi!

słychać marsz koronacyjny za sceną

DUNOIS

Bierz więc chorągiew! Śpiesz, bo czas jest drogi!

Zmuszają ją do wzięcia chorągwi — Joanna porywa ją na koniec z gwałtownością i odchodzi; wszyscy za nią.