SCENA V

Ciż i Królowa Izabela z żołnierzami

IZABELA

jeszcze za sceną

Tędy na lewo! Tu jest droga nasza.

RAJMUND

Przebóg! Anglicy!

żołnierze wchodzą i, postrzegając Joannę, zatrzymują się i cofają się w nieładzie.

IZABELA

do żołnierzy

Czegoście stanęli?

ŻOŁNIERZE

Boże, zmiłuj się!

IZABELA

Cóż was tak przestrasza,

Jakbyście czarta samego ujrzeli?

przedziera się przez tłum żołnierzy i cofa się, postrzegając Joannę

Cóż to ja widzę? Ha! ona to, ona!

opanowuje się szybko i postępuje naprzód ku Joannie

Poddaj się, nędzna!

Rajmund uchodzi, czyniąc znaki rozpaczy.

IZABELA

do żołnierzy

Okuć ją w łańcuchy!

żołnierze zbliżają się z bojaźnią; Joanna sama im ręce do okucia podaje

Toż jest ta mężna, ta niezwyciężona?

Ha, niech cię teraz wyzwolą złe duchy!

Patrzcie! Widzicie tę, coście mniemali

Wyższą nad ludzi i nad siłę wszelką!

Patrzcie, nikczemni, i niech was wstyd spali!

Małość to wasza czyniła ją wielką;

Strach wasz i podłość — to były jej czary!

Precz z nią z mych oczu! Niech widzą w obozie,

Przed kim rzucali i broń, i sztandary.

Do Lionela wieść ją na powrozie!

Niechaj się pomści śmierci przyjaciela.

Ja wnet przybędę.

JOANNA

Mnie do Lionela!

Nie! Nigdy, nigdy! Każ raczej sto razy

Śmierć mi tu zadać!

IZABELA

do żołnierzy

Wiecie me rozkazy

Odchodzi.