SCENA X

Król wychodzi z kościoła w ubiorze koronacyjnym, Agnieszka Sorel, Arcybiskup, Filip, Dunois, La Hire, du Chatel, rycerze, dworzanie, lud

OKRZYKI LUDU

Niech żyje Karol siódmy! Chwała! Chwała!

Trąby i kotły — na znak króla heroldowie, podnosząc laski, nakazują milczenie.

KAROL

Dzięki, mój ludu! Dzięki ci! Korona,

Którą Bóg dzisiaj dał na skronie nasze,

Twoim jest znojem i krwią okupiona,

Lecz ja ją wieńcem oliwnym opaszę!

Dzięki tym wszystkim, co praw jej bronili,

A wrogom łaska i krzywd zapomnienie!

Bóg nam przebaczył i nasze w tej chwili

Pierwsze niech będzie słowo: przebaczenie!

LUD

Niech żyje Karol łaskawy! Niech żyje!

KAROL

Przez łaskę tylko bożą, a nie czyją,

Wszyscy królowie, poprzednicy moi,

Tron swój dzierżyli, lecz jam z Jego dłoni

Wziął go widoczniej. Patrzcie! Oto stoi

Zesłanka niebios! Jej to dziełem broni

Zwycięstwo nasze, jej syn waszych króli

Winien swe berło; ona z pęt niewoli

Lud swój wywiodła; jej więc przed wszystkiemi

Cześć naszą dajmy i odtąd w modlitwach,

Obok świętego patrona tej ziemi,

Kładźmy jej imię w pokoju i bitwach

I ołtarz dla niej zbudujmy w świątyni!

LUD

Chwała Dziewicy! Cześć, chwała zbawczyni!

KAROL

do Joanny

Jeśliś ty ze krwi i z ciała, Dziewico,

Mów, jakich darów, jakiej żądasz łaski?

Największa, małą stanie się dla ciebie.

Lecz, jeśli twoja ojczyzna jest w niebie,

Jeżeli tylko przed ludzką źrenicą

Ukrywasz w ciele archanielskie blaski,

Zjaw się, czem jesteś! Bo, nie mogąc dociec

Natury twojej, chwiejem się i trwożym.

Zjaw się! — A w prochu przed posłańcem bożym

Padniem na twarze.

Ogólne milczenie — wszystkich oczy zwrócone na Joannę.

JOANNA

spostrzegając Teobalda

Nieba! To mój ojciec!