SCENA X

Ciż i Dowódca (wchodząc śpiesznie)

DOWÓDCA

Wodzu! W imieniu wojska i rycerstwa

Błagamy, przebacz uniesienia chwilę!

Francuzi na nas idą w całej sile,

Bronią ich cała połyska równina.

Wróć nam hetmanić!

JOANNA

natchniona

Przyszła więc godzina!

Sprawiedliwości twej stało się zadość!

FASTOLF

Nieszczęsna, poskrom tę niewczesną radość.

Wprzód nim my zginiem, głowie twojej biada!

JOANNA

Lud mój zwycięży, a ja umrę rada!

Umrę szczęśliwa, że ich dość beze mnie!

LIONEL

Nędzni! W stu bitwach pierzchali nikczemnie,

Nim ta cudowna stanęła za nimi!

Toć prócz niej jednej pogardzam wszystkimi!

Pójdźmy, Fastolfie! Uczują po chwili,

Żeśmy ci sami, co pod Crequi byli.

Ty ją, królowo, miej tutaj w swej straży,

Nim Bóg czy szatan los bitwy przeważy.

FASTOLF

Co? Czarownicę chcesz w tyle zostawić?

JOANNA

Tak cię więc trwoży bezbronna niewiasta?

LIONEL

do Joanny

Słowo, że sama nie zechcesz się zbawić?

JOANNA

Ja?... Z każdą chwilą chęć swobody wzrasta.

IZABELA

Hola! W potrójne okuć ją łańcuchy!

Że stąd nie ujdzie, ja wam ręczę głową.

żołnierze okuwają ciało i ramiona Joanny w ciężkie łańcuchy

LIONEL

do Joanny

Zmuszasz nas! Widzisz, próżne twe otuchy!

Lecz jeszcze pora! Jedno twoje słowo,

A wnet ci sami, co krwi twojej pragną,

U stóp twych w prochu harde czoła nagną.

FASTOLF

natarczywie

Czas śpieszyć, wodzu!

JOANNA

do Fastolfa

Śpiesz, śpiesz, śmierć cię wzywa!

Słychać głos trąb — Lionel wybiega.

FASTOLF

Królowo! Pomnij, gdyby się los wojny

Przeciw nam zwrócił...

IZABELA

dobywając sztylet

O to bądź spokojny,

Klęski wojsk naszych nie obaczy żywa.

FASTOLF

do Joanny

Słyszałaś? Teraz módl się za twojemi!

Odchodzi.