SCENA II
Wchodzi Mela — ubrana jak Hesia — jest blada i chora.
MELA
zatrzymuje się we drzwiach, zgorszona — po czym biegnie ku Hesi, która pokazuje jej język i ucieka ku kanapie
Hesiu!... pokaż... coś ty wzięła?
HESIA
No... cygara... wielka afera.
MELA
Ukradłaś?
HESIA
Och!... przed chwilą ojciec kradł także. Jak taki kamienicznik może to robić, czemu ja nie mogę?
MELA
Po co tobie cygara?
HESIA
Po co? Wy-pa-lę.
MELA
Och! Kiedy?
HESIA
Jak będzie galówka. A potem pojadę...
MELA
Gdzie?
HESIA
Nad Bałtyk. Albo nie — dam cygaro kochankowi kucharki. Powiadam ci — widziałam go. Jest pucerem18. No — rozumiesz? u lejtnanta, bardzo, bardzo...
MELA
Jak ty możesz się przyglądać takim.
HESIA
Czemu? Czemu?... Cóżeś taka blada?
MELA
Głowa mnie strasznie boli.
HESIA
Może i ty buchnęłaś cygaro?
MELA
Och!... nie!... ja ciągle jestem taka słaba — tylko bym spała.
HESIA
Lepiej spróbuj ze mną chasses19 — moja złota, ja ciągle zapominam z której nogi — moja droga — znów ten nauczyciel będzie mnie wstydził... masz... rozwiązał mi się pantofel... Hanka! Hanka!...
Wchodzi Hanka blada, zmieniona.