SCENA III

MelaHesiaHanka

HESIA

Zawiąż trzewik. Cóż znów i ty jesteś chora? Patrz Mela, jak ta wygląda.

HANKA

Panience się tylko zdaje...

HESIA

Ale — ledwo się włóczysz. A teraz możesz iść...

Hanka wychodzi.

HESIA

kręci głową.

MELA

To nic dziwnego. Ja wiem, dlaczego ona taka zmieniona.

HESIA

Wiesz? powiedz!

MELA

Nic, Hesiu! to jej tajemnica. Mnie nie wolno nic powiedzieć — przynajmniej do czasu.

HESIA

Jak chcesz — taka tam ma tajemnice... no — no... daj łapę... jak to chassesun, deuxun, deux20

gwiżdże.

MELA

Hesiu, nie gwiżdż!

HESIA

Aha! ziemia się trzęsie — co? — no, a teraz walca — moja brylantowa.

obejmuje ją — walcują.

MELA

Dlaczego mnie tak ściskasz?

HESIA

tańcząc

Bo ja jestem mężczyzna.

MELA

Ale ja nie mogę oddychać.

HESIA

Właśnie — a jak za kobietę, to tak! o!

przerzuca się na rękę Meli

omdlewająco! omdlewająco! a potem w oczy... w oczy... Ja tak zawsze robię...

MELA

Ty?!

HESIA

Ja! powiadam ci — studenty czerwienią się, jak buraki.

MELA

Puść mnie...

HESIA

Co tobie?

MELA

Nie wiem... ale..

HESIA

No, to zagraj — cichutko, żeby mama nie przyszła. Ja nie mogę wpaść w tempo...

popycha Melę do fortepianu

Walca...

Mela gra cichutko — Hesia chce tańczyć — robi pas21 — śmieje się — wpada w cake walka22.

Mela! cake walka!...

Mela gra cake walka cichutko — Hesia skacze — wchodzi Zbyszko.