5. Jakim sposobem Mieszko Dąbrówkę pojął za żonę

Po nim Mieszko, objąwszy tron książęcy48, kształcić swój umysł i hartować siły ku wykonaniu zwierzchniej władzy począł, a raz po raz nawiedzać wojną ludy dokoła. Tak atoli jeszcze w błędzie pogaństwa był zatopiony, iż z siedmiu niewiastami przez nałóg żył w wielożeństwie. Wreszcie zapragnął wejść w związek małżeński z niewiastą arcychrześciańską49, czeską księżniczką, Dąbrówką50 imieniem. Lecz ta odmówiła stanowczo oddania mu swej ręki, zaczym by się nie pozbył szpetnego nałogu, a zostać chrześcianinem nie obiecał. Gdy się więc zgodził na wyrzeczenie się pogaństwa, a przyjęcie wiary Chrystusa sakramentalne51, i owa też pani, w wielkim otoczeniu dostojników świeckich i duchowych przybyła do Polski. Nie nastąpiło jednak tak prędko połączenie; musiał wprzód (poganin Mieszko) obeznać się z obyczajem chrześcijańskim i zasadami religijnego obrządku, wyrzec przesądu pogaństwa, po tym zaś przygotowaniu na łono kościoła być przyjętym52.

6. O pierwszym Bolesławie, który się zowie Chrobrym albo Wielkim53

Pierwszy tedy książę Polan54 Mieszko przez prawowierną żonę łaski chrztu świętego dostąpił; a dosyć jest na wziętość i chwałę jego przytoczyć, iż w jego czasach i przezeń, światło z niebios poczęte zaświtało nad Polską. Błogosławiona albowiem ta niewiasta powiła mu rozgłośnego na świat Bolesława55, który po zejściu jego, silną dłonią ujął ster państwa, a w taką za łaską Bożą wzrósł moc i dzielność, iż, że się tak wysłowię, przy blasku jego potęgi cała Polska złotem połyskać się zdawała. Któż to opisać zdoła godnie jego mężne sprawy i walki przeciw ludom rozlicznym dokoła podjęte, albo pismy56 wspomnieniu jego poświęconymi uwiecznić? Czyliż nie on Morawy i Czechy pod berło zagarnął? Nie on w Pradze książęcej stolicę swą założył, a namiestników swych wśród tego kraju postanowił? Nie on, w bojach ponawianych, na miazgę starł Węgrów i całą ich ziemicę aż po Dunaj władzy swej zhołdował? Nieposkromionych zaś Sasów tak przeważnie zgromił, iż u rzeki Sali57, założony przezeń jakby kres żelazny granice Polski określał58. I na cóż by się przydało wyliczać jego zwycięstwa i tryumfy nad ludami niewiernymi, o których wiadomo, że jakby pod stopami swymi je zdeptał? On trwających upornie w przesądach Lutyków, Pomorzan i Prusaków do tej uległości orężem swym przywiódł, iż pośród ich krain zbudował kościoły i biskupów postanowił, dokonywając to przez pana apostolskiego albo właściwiej mówiąc, pan apostolski dokonywał to przezeń. On także świętego Wojciecha, w długiej pielgrzymce i od swego zbuntowanego ludu czeskiego mnogie krzywdy mającego, do przeniesienia, po wstąpieniu w granice swe z wielkim uczczeniem przyjął, a do przepowiadań jego i postanowień wiernie się stosował. Święty zaś męczennik ogniem miłości i gorliwością apostołowania pałający, gdy widział, iż cokolwiek już w Polsce wiara święta się ukrzepiła i kościół Pański urósł, nieulękły do Prus wkroczył i tam palmy swej męczeńskiej dostąpił; po czym Bolesław na wagę złota ciało jego od Prusaków wykupił i z czcią należną w grodzie stołecznym gnieźnieńskim złożył.

To również za godne uwiecznienia w pamięci uważamy, iż za czasów jego Otto Rudy59, cesarz, do grobu Świętego Wojciecha60, celem modlitwy i przejednania a zarazem poznania tak chwalebnie rozgłoszonego Bolesława przybył, o czym dowodniej mówi książka opowiadająca dzieje zgonu męczennika61. Bolesław podejmował go w dziedzinie swej z takim poszanowaniem i wspaniałością, z jakim rzecz słuszna była, aby przyjmował króla i cesarza rzymskiego, a zarazem gościa takiej dostojności. Albowiem dziwy nad dziwy rozwinął Bolesław za wstępem cesarza na swą ziemicę: naprzód wielorodne szyki rycerstwa, następnie panów swych, wśród rozległej płaszczyzny, jakby w chóry ustawionych, kędy szat różnobarwność pojedyncze działy między sobą wyróżniała. I nie była to lada jaka rozmaitość stroju, lecz cokolwiek kosztowniejszego gdzie między ludami mogło się wynaleźć. Boć to za czasów Bolesława, każdy rycerz a także niewiasty przydworne bławatów zamiast szat lnianych albo wełnianych używały; ani futra jakkolwiek drogie, przy czym nowotne były, na dworze jego bez pokrycia bławatem lub złotogłowem były noszone. W tych to bowiem jego czasach złoto pospolitym, na równi ze srebrem gdzie indziej, miano, podłe zaś srebro za plewę sobie ceniono. Patrząc na tę jego świetność, potęgę i bogactwo cesarz rzymski zawołał w zdumieniu cały: „O! Na koronę cesarstwa mego, większe to jeszcze, co widzę, nad wieści sławą mi głoszone”; po naradzeniu się zaś z dostojnikami swymi, wszem wobec dodał: „Nie jest to rzecz godna, aby takiego to męża osobliwego zwać pospołu z innymi urzędnikami zwierzchnimi, dukiem albo komesem, lecz chwalebnie raczej na tron królewski podniesionego, diadematem uświetnić”. I przy tych słowach diadem cesarski zdjąwszy z swej głowy, na głowę Bolesława w zakład przyjaźni go włożył, a za chorągiew tryumfalną dał mu w upominku gwóźdź z krzyża Pańskiego wraz z włócznią Maurycego świętego, za co go wzajem Bolesław ramieniem świętego Wojciecha obdarował. Takim też w owym dniu zamiłowaniem wzajemnym się zjednoczyli, iż cesarz zamianował62 go bratem i sprzymierzeńcem cesarstwa, a ludu rzymskiego przyjacielem i towarzyszem postanowił. Nadto cokolwiek z nadawnictw kościelnych w krainie Polaków do cesarstwa należało albo w pokonanych przezeń i na przyszłość pokonać się mających ziemicach barbarzyńców, jemu i władzy jego następcom ustąpił; którą to uchwałę papież Sylwester63 świętego rzymskiego kościoła przywilejem potwierdził64. Przeto Bolesław, na godność królewską przez cesarza wyniesiony tak chwalebnie, wrodzonej sobie dał dowód szczodroty, przez trzy dni z rzędu po swym ukoronowaniu ucztę z królewska a z cesarska wyprawiając, oraz po każdym dniu skończonym zmieniając inne naczynia i sprzęty, więcej też rozmaitości osobnych, coraz kosztowniejszych na widok dobywając. Za powstaniem bowiem od każdej uczty z kolei kazał podczaszym i stolnikom naczynia złote i srebrne (jako tam drewnianych wcale nie było), a mianowicie: misy i czary, rożny i noże, jako też rogi do picia, ze stołów przez wszystkie trzy dni zbierać i cesarzowi przez uczczenie a nie w daninie książęcej odnosić. Podobnież rozkazał komornikom bławaty rozpięte i zasłony, kobierce, obrusy, przyodziewki, ręczniki i wszystko, co przy usłużeniu na jaw dobytym było, zebrać i odnieść do komory cesarskiej. Prócz tych dał innych naczyń jeszcze wiele tak złotych, jak srebrnych różnego wyrobu; bławaty zaś w barwie wielorakiej, ozdoby przeznaczenia niewiadomego, kamienie drogie, a wszystkiego tego taki dobór i obfitość, iż cesarz jakoby za cud i mrzonkę dary te poczytał. I dostojników jego tak wspaniale obdarzył, że jak miał w nich przyjaciół, odtąd najprzyjaźniejszych sobie65 albo wylanych duszą i ciałem uczynił. Lecz któż to jeszcze zliczyć zdoła, co i w jakim rodzaju między zacniejszych rozdał, gdy ani jeden pachołek spomiędzy takiego mnóstwa bez podarunku nie odszedł. Cesarz zatem rozradowany z darami wrócił do dziedziny swojej. Bolesław tymczasem z ciągu panowania gniewy stare na wrogów odnowić był zniewolony.