SCENA DRUGA

Komnata.

Król Piotr ubierany przez dwóch kamerdynerów.

PIOTR

podczas ubierania

Człowiek musi myśleć, a ja muszę myśleć za moich poddanych; bo oni nie myślą, nieboracy, nie myślą. Substancja jest bytem, a byt to — ja. biega prawie nago po pokoju Zrozumiano? Byt jest bytem, pojęliście? Teraz z kolei moje atrybuty, modyfikacje, afektacje, akcydensy: gdzie moja koszula, moje spodnie? Wstrzymajcie się, wolna wola stoi tu, z przodu, otworem. Gdzie jest moralność, gdzie mankiety? Kategorie przemieszane straszliwie: o dwa guziki za dużo zapięto, tabakierka tkwi w prawej kieszeni; cały mój system zrujnowany! Ha, co znaczy guzik w chusteczce? Gadaj, co znaczy guzik, o czym miałem pamiętać?

PIERWSZY KAMERDYNER

Kiedy jego królewska mość raczyła włożyć guzik do chustki, pragnęła...

PIOTR

No?

PIERWSZY KAMERDYNER

O czymś sobie przypomnieć.

PIOTR

Zawiła odpowiedź! He, a co on sądzi?

DRUGI KAMERDYNER

Jego królewska mość pragnęła sobie o czymś przypomnieć, kiedy raczyła włożyć guzik do chustki.

PIOTR

biega tam i z powrotem

Co? Co takiego? Ci poczciwcy konfundują mnie, wszystko mi się plącze, jestem bezradny, najzupełniej bezradny.

Wchodzi Lokaj.

LOKAJ

Sire, Rada Stanu zebrała się.

PIOTR

radośnie

Ot co, ot co: chciałem sobie przypomnieć mój naród. Chodźcie, panowie! Stąpajcie równo, symetrycznie. Czy nie jest bardzo gorąco? Wyjmijcie wasze chustki i wytrzyjcie sobie pot z czoła. Zawsze tak bardzo jestem zmieszany, kiedy mam przemawiać publicznie.

Wychodzą.

Król Piotr, Rada Stanu.

PIOTR

Mili moi wasale, wierni notable, pragnę was powiadomić i zawiadomić — gdyż albo mój syn ożeni się, albo nie, przykłada palec do nosa albo, albo — chyba mnie pojmujecie? Tertium non datur8. Człowiek musi rozmyślać. stoi chwilę zadumany Kiedy tak przemawiam na głos, nie wiem właściwie, kto to gada, ja czy kto inny, to bardzo mnie trwoży. po długim milczeniu Ja jestem ja. Co waszmość sądzi o tym, prezydencie?

PRZEWODNICZĄCY

powoli i z godnością

Wasza królewska mość, być może jest tak, być może jest zgoła odwrotnie.

CAŁA RADA STANU

chóralnie

Być może jest tak, być może jest zgoła odwrotnie.

PIOTR

wzruszony

O mędrcy moi! O czym to była w istocie mowa? O czym pragnąłem przemawiać? Jakże krótką masz waszmość pamięć, prezydencie, przy tak uroczystej okazji! Zamykam sesję.

Odchodzi uroczyście, za nim cała Rada Stanu.