3

A czy szkodzić przychodzi, czy dopomóc chce komu,

To odgadnąć nie w mojej jest mocy,

Dość, że od tej minuty Amundevillów domu

Nie opuszcza ni we dnie, ni w nocy,

I w małżeńskiej komnacie, w ślubny dzień w czarnej szacie

Ponad łożem pochyla się w mroku,

A nawet go widzieli przy śmiertelnej pościeli

Lordów, jak stał — lecz nie ze łzą w oku.