CLXXXIII
Była to chwila owa, gdy czerwona
Tarcz słońca schodzi poza sine góry,
Co, zda się, ziemię objęły w ramiona
I są stróżami drzemiącej natury.
Jedna się nimi piętrzy świata strona,
A z drugiej morza lśnią ciche lazury.
Nad wszystkim niebo błękitnoróżowe,
A z nieba gwiazdy patrzą brylantowe.