CXIII

Do ust mu usta przyłożyła tkliwie, .

Jakby się chciała nimi tchu dopytać,

I, ciepłą rączką głaszcząc pieszczotliwie,

Zdała się duszę odchodzącą chwytać.

Zwilżając skronie, czatowała chciwie

Na objaw życia, aż z wolna zakwitać

Zaczął rumieniec i wnet oddech cichy,

Równy wywabił na jej twarz uśmiechy.