CXIV
Wina mu trochę wlawszy w usta, ciało
Płaszczem okryła i ramieniem głowę
Podtrzymywała zwisłą i omdlałą,
A potem liczko jej ciepłe, różowe
Pod zimną chłopca skroń się podesłało.
Wyżęła włosy, morską wodą płowe,
Wzdychając, prawie że współczuła bóle
Chorego, strzegąc go bacznie a czule.