CXX
Juan ściągnął dłoń: Boże mocnej rady!
Dotknął nie duszy, ciała, ale ściany,
Na której rzeźby gotyckie, arkady
Malował blaskiem promień posrebrzany.
Zadrżał. Pod kim by nie drgnęły posady
Na taki widok i dziw niesłychany!
Wszak Ryszardowi rychlej włos się jeży
Przed cieniem niż przed tysiącem rycerzy.