LI
Lud zrazu mruczy, potem klnie, a potem,
Jak Dawid z procy, rani wielkie głowy.
W ostateczności uzbraja się młotem,
Bronią rozpaczy, i wtedy gotowy
Bunt. Obawiam się, nie jednym nawrotem
Mieć go będziemy. Nie lubię domowej
Wojny, lecz widzę, że jedynie buntem
Hańba się ziemi wykorzeni z gruntem. —