LII

Jeśli nie pierwszy, zawsze w szykach przednich

Wstąpił don Juan na mur Izmaiła,

Jakby to należało do powszednich

Czynów młodzieńca — a z nim fryców siła,

Co się liczyli też do niepowszednich.

Gorączka sławy na skroś przepaliła

Tego wojaka z odwagą zacięcia

Pełną, z sercem lwa, a twarzą dziewczęcia.